10 spraw do załatwienia przed zajściem w ciążę


W poprzednim wpisie uprzedziłam Cię, co może być przerażające w wizji zostania czyjąś starą, oraz wyjaśniłam, w jakich sytuacjach strach ma wielkie oczy, a w jakich lepiej przygotować się na najgorsze. Jeśli mimo wszystko wizja macierzyństwa nie zdołała Cię przerazić, mam do Ciebie jeszcze parę słów porady z wyżyn swego aż półtorarocznego macierzyńskiego doświadczenia. Bo sama decyzja o tym, że chcesz hodować małego aliena w okolicach własnego pęcherza, to dopiero początek. Potem warto rozpocząć przygotowania. Nie mówmy o oczywistościach, takich jak wyprawka czy, na przykład, ojciec dziecka. Pomówmy o przedsięwzięciach nieco bardziej długofalowych, które warto przemyśleć i wdrożyć, zanim odnajdziesz siebie w stanie błogosławionym, czyli na klęczkach z głową w klozecie.

1. Zwiedź kawał świata

Jeśli kręcą Cię podróże, to pośmigaj trochę tu i ówdzie, porób zdjęcia, polansuj się w social mediach, najedz się pyszności (zwłaszcza sushi, tatara, serów pleśniowych i wszystkiego, co surowe). Istnieją ludzie podróżujący z małymi dziećmi, ale to wyjątki potwierdzające regułę. Da się podróżować z dzieckiem, ale to tak czy siak jest to już zupełnie inne podróżowanie niż w pojedynkę. To już nie jest ta wolność i niezależność. Jesteś na całodobowym stand-by’u, a rytm dnia dostosowujesz do małego człowieka. Wyszalej się z prostej przyczyny – dzięki temu nie będzie Cię tak nosić, gdy utkniesz na rok, dwa albo i piętnaście w domu z maluchem, co, umówmy się, nie zawsze jest pasjonującą przygodą, czasem bywa po prostu męczące, nużące i frustrujące. Mi trochę wtedy pomaga przypominanie sobie o swoich mini-podróżach po Europie, i że jak już będę mogła, to do tego wrócę.

2. Pofarbuj kudły

Bo w ciąży, jest taki pogląd, farbować włosów nie wolno. Chodzi o wdychanie chemicznych oparów z farb i kosmetyków. I chociaż większość farb teraz już podobno nie zawiera amoniaku, to często ciężarówki i tak „na wszelki wypadek” nie ryzykują i do fryzjera nie chodzą. Jeśli nie chcesz po 9 miesiącach wyglądać jak pół dupy zza krzaka, to zrób sobie taki fryz, który nawet z odrostami jakoś wygląda. Dla własnego dobrego samopoczucia.

3. Odłóż kasę na czarną godzinę

Bo z noworodkiem u cyca, rozwalonym kroczem i w stanie emocjonalnym rozklejonej ameby będzie Ci prawdopodobnie niezwykle trudno dorabiać na boku, szukać zleceń, zakładać firmę czy szukać pożyczki, w razie jakiejś finansowej awarii. Da się to ogarnąć, ale po co fundować sobie stres, skoro możesz zajmować się w spokoju swoim maluchem, wiedząc, że jesteście finansowo zabezpieczeni.

4. Znajdź dobrego ginekologa

Bo ja takowego nie miałam i gdy domowy test potwierdził ciążę, jeszcze przez kilka dni w wielkim stresie szukałam dobrego lekarza, u którego mogłabym na sto procent potwierdzić ciążę (i upewnić się, że to ciąża, a nie że umieram). ;) Z kolei do prowadzenia ciąży wybrałam lekarza z NFZ, żeby nie płacić za wszystkie badania krwi i usg (koszta prywatnie są kosmiczne). Tyle, że ten lekarz nie był szczególnie udany. Tydzień przed porodem spędziłam 8h w szpitalu, bo wysłał nas tam z nieprawidłowym KTG – okazało się, że źle wsadził papier do drukarki.

5. Zrób sobie listę MĄDRYCH stron, z których będziesz czerpać wiedzę

Ja tu na blogu promuję i toleruję tylko naukowe źródła wiedzy, nie ma we mnie akceptacji dla znachorstwa, homeopatii i innych oszustów, fanatyków albo oszołomów. Nie trawię też ludowych mądrości i dobrych rad cioć kloć. Tobie oczywiście polecam podobne podejście. Jeśli usłyszysz jakąś opinię na temat ciąży, karmienia piersią, połogu, porodu czy hodowania małego człowieka, sprawdź to (!!!) w kilku lub kilkunastu różnych źródłach. Koniecznie jak najbardziej aktualnych – podręcznik z lat 70. może co najwyżej przyprawić Cię o ból głowy. Dezinformacja w społeczeństwie jest niestety zatrważająco ogromna i nie wszystkie krążące mity są rozpoznawalne na pierwszy rzut oka. Nawet ja – bardzo bardzo sceptyczna – czasem się na coś nabieram. Możesz też oczywiście zasięgnąć języka u lekarza lub położnej, tylko upewnij się, że aktualizują oni swoją wiedzę na bieżąco, czytają współczesne badania, opracowania i artykuły, i naprawdę siedzą w temacie, a nie będą jedynie schematycznie powtarzać różne mądrości (z czasów studiów dwadzieścia lat temu), które dawno zostały obalone. Jeśli usłyszysz, że nie wolno Ci pić soku pomarańczowego, dziecko musi się wypłakać, albo że po roku karmienia piersią mleko to sama woda – wiej. I nigdy nie wracaj.

Moje ulubione i podstawowe źródła rzetelnej okołodzieciowej wiedzy:

Hafija.pl – rewelacyjny blog o karmieniu piersią, moim zdaniem must-read dla każdej przyszłej lub obecnej mamy. Rozwiewa w pył mnóstwo szkodliwych mitów, które usłyszysz, niestety, nawet w gabinetach lekarskich.

Mataja.pl – opis tego bloga mówi sam za siebie: „Ciąża i macierzyństwo oparte na dowodach naukowych”.

Totylkoteoria.pl – blog poświęcony popularyzacji nauki; nie jest okołodzieciowy, ale rozprawia się z wieloma mitami.

Srokao.pl – blog o kosmetykach dla mam i dzieci; rzetelna analiza składów chemicznych wszystkiego: oliwek, kremów, chusteczek itd. Jeśli nie chcesz smarować dziecka syfem, to lektura obowiązkowa!

6. Naoglądaj się filmów i naczytaj książek

Bo ja np. myślałam, że w czasie ciąży i niemowlęctwa dziecka nadrobię wszelkie literackie i filmowe zaległości. No cóż. Nie nadrobiłam. W czasie ciąży czułam się jak kupa i oglądałam jedynie najbardziej nieambitne produkcje („Żony Hollywood”). Po porodzie nie było z moim mózgiem wiele lepiej, a potem, im moje dziecko było większe, tym mniej miałam czasu. Obecnie wyszarpuję dla siebie z trudem każdy kwadrans na książkę, pisanie bloga, ćwiczenie, nawet kąpiel.

7. Wypij morze alkoholu

A następnego dnia zastanów się, czy mogłabyś się tak czuć przez parę miesięcy, bo tak mniej więcej potrafi czasem wyglądać początek ciąży. Jak gigantyczny kac. Połączony z grypą żołądkową. Nie żebym Cię straszyła, ale wiedz, z czym się mierzysz.

8. Wytańcz się

Wytańcz, wybaw, wytrenuj za wszystkie czasy, wyimprezuj, wyszalej. Przy małym dziecku prawie na pewno zwolnisz. Będziesz cały czas w ruchu, ale to jego życie zacznie gnać do przodu, a Twoje będzie się zdawało stać w miejscu. To może być cholernie trudne (dla mnie było i dalej jest), ale nie jest nie do ogarnięcia. Nic nie jest. :)

9. Zapomnij o wszystkich powyższych punktach, bo każda ciąża jest inna i każde macierzyństwo też

Może będziesz podróżować z berbeciem, a może w ogóle nie będziesz miała ochoty na żadne wojaże. Może już dawno się wyszalałaś, a może Ty i Twój introwertyzm nie macie najmniejszej ochoty na żadne imprezy. Może właśnie w ciąży obejrzysz więcej filmów, niż przez całe życie. Może będziesz miała depresję poporodową (oby nie), a może będziesz kwitnąca, radosna, szczęśliwa i pełna energii. Nie wiadomo. Bądź gotowa na każdą ewentualność, ale nawet nie próbuj niczego zaplanować. Wyjdzie w praniu. I tak dasz sobie radę.

10. Zadbaj o swoje zdrowie

Jeden, jedyny uniwersalny punkt. Zdrowie. Witaminy (kwas foliowy), zdrowe odżywianie, rzuć fajki i alko, spróbuj zafundować sobie trochę ruchu i rozciągania (może pomóc przy porodzie). Zadbaj też o zdrowie swojego chłopa, co by wyprodukował superplemnika. Przygotuj się psychicznie na chillout, ograniczenie imprez, sportu i podróżowania.

I pamiętaj, że to wyciszenie jest potrzebne i ważne przed największym roller coasterem w Twoim życiu.

Żeby nie było, że nie uprzedzałam!

  • Od 7 do 10 w punkt :D. Moje dzieci już urosły i mogę spokojnie powrócić do aktywności z początku listy :)

  • Ostatnie 2 punkty to strzał w 10. W sumie u nas po narodzinach małej zaczęły się dopiero tańce, wesela itp tak się złożyło ;)

    • Myśmy też nie ograniczyli zbytnio życia towarzyskiego po urodzeniu Młodego. :) Dzięki temu nie bał się ludzi i umiał uciąć sobie drzemkę na imprezie;)

  • przydatna lista. ja najbardziej żałuję chyba punktu pierwszego.

    • Ja też! Pamiętam czasy, gdy z dnia na dzień pakowałam plecak i ruszałam w Europę, a teraz wszystko wymaga niestety długich przemyśleń i przygotowań:(

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo. Chcesz pogapić się na świat z loży szyderców? Siadaj!

Fanpage

Instagram

Dobrego poniedziałku!
#perspektywa #ma #znaczenie #tasamaosoba #tensamczas #roznepunktywidzenia #dystanskierwa #autoportret #twarz #ladna #brzydka #poniedzialek #perspectivematters #selfie #face #pretty #ugly #sameperson #sametime #differentangles #funny #isntitironic #happymonday
Kiedyś natura z nami wygra i nie mogę się powstrzymać żeby jej nie kibicować. A na zdjęciach Praga Północna i jej typowa flora. #praga #pragapolnoc #warszawa #mury #starebudynki #drzewowmurze #kropladrążyskałę #natura #mojemiasto #warsaw #oldbuilding #nature
A u nas trochę zmian. Książę T przy akompaniamencie własnego dramatycznego szlochu został pozbawiony swoich kudłatych loczków. Nie lubi okołowłosowych operacji, ale już trzeba było. Wygląda teraz jak prawdziwy Prażanin. No i dużo doroślej;) Wymieniliśmy też jego łóżko na doroślejsze i oddaliśmy do jego dyspozycji cały jeden pokój. Rewolucja w mieszkaniu zaowocowała generalnymi porządkami:) ale ja to w sumie uwielbiam pozbywać się rzeczy. Więc padam na ryj, ale ogólnie na plus. I mam już prawie dorosłego syna. :P #mojewszystko #dziecko #syn #matka #instamama #instadziecko #bajki #tablet #samozło #prawiedorosły #pokojdziecka #kid #son #proudmommy #instakid #kidsroom #cartoon #drivingnuts
Teneryfa po polsku.
#bloto #woda #brud #szczesliwedziecko #szlauf #wąż #stylowekapcie #prawiecrocksy #modabardzo #wakacje #relaks #weekend #orkanaugorze #dzialka #kopaniedolow #parasol #slonce #dziecko #syn #mojewszystko #mug #water #dirt #dirtykid #relax #butalsowork #drivingnuts
A kuku mama. A kuku tata. A kuku miau. Czyli priorytety w życiu ✌🏻#czapka #kapelusz #nowamoda #pudelkonaglowie #cylinder #zabawa #klocki #dziecko #syn #mojewszystko #macierzynstwo #rodzicielstwo #dziecinstwo #hat #fun #kid #kidsofinstagram #instalike #instapic #instaphoto #funny #drivingnuts
"Pucio uczy się mówić" - wczoraj odebraliśmy przesyłkę, dziś czytaliśmy już ze trzy razy. Pierwsze wrażenie - super. Obojgu nam się podoba. 😂 Zobaczymy, czy rzeczywiście pomoże Księciuniowi w nauce mówienia. 🙊 #dziecko #ksiazka #ksiazkadladzieci #dzieckoczyta #czytanie #czytamy #naukamowienia #pucio #puciouczysiemowic #zabawylogopedyczne #naukaprzezzabawe #macierzynstwo #rodzicielstwo #syn #mojewszystko #jestembojestes #dzieciczytają #kid #reading #book #bookstagram #bookforkids #learning #fun #kidsbooks #kidsofinstagram #drivingnuts
W Ikeła kupuje się nie tylko meble i garnki. Mi na przykład coś ostatnio odbiło i zaczęłam rysować, a od jutra będę malować. Bo kto mi zabroni:D 🤓✍🏻👩🏻‍🎨🙈 pikny kubek zaś nabyłam ku pokrzepieniu serduszka, znaczy się aby w nim zaparzać jakąś niezwykle hipsterską herbatę i pobudzać swą wenę twórczą. Czy coś. 😂 #drobneprzyjemnosci #zakupy #kreatywnezakupy #kolorowezakupy #kolory #farby #pedzle #kubek #pisaki #ikea #bedeartystko #color #colors #colour #colours #painting #drawing #creativity #shopping #mug #instagood #instapic #instalike #instaphoto #drivingnuts #flatlay
Miłego wieczoru. Ja właśnie wzięłam i ocipiałam. Polecam. 🙈✌🏻💅🏻👄🤳🏻 #ocipienie #zawszenapropsie #normalnosc #jestnudna #face #twarz #selfie #samojebka #dziwneminy #miny #weird #weirdo #weirdface #funnyface #blackandwhite #b&w #boomerang #dziwolag #czarnobiale #funny #drivingnuts
Instytut PAN, stacja badawcza w Popielnie. Tam właśnie żyją koniki polskie, potomkowie nieistniejących już tarpanów. Niektóre są w zagrodach, inne żyją w rezerwacie i jadąc przez las samochodem można je spotkać:) fajne miejsce na mapie Mazur. #popielno #mazury #konikipolskie #wakacje #lato #konie #polska #masuria #holidays #summer #horses #poland #horse #instaphoto #instapic #instalike #drivingnuts

Snapchat

Snapchat

Follow drivingnuts on Snapchat!