Hashtag Norwegia,
hashtag piękne widoki


Jest coś takiego w Norwegii, że ogarnia mnie tam błogi spokój. To nie znaczy, że nagle przestaję się bać terrorystów, nowotworów i pająków, ale jakoś bardziej umiem o tym nie myśleć, niż siedząc w starej, praskiej kamienicy. Mimo, że przecież w starej, praskiej kamienicy nie ma terrorystów, a nowotworów i pająków jest pewnie tyleż, co i wszędzie indziej. Norwegia to na pewno nie jest kraj dla każdego. Jeśli ktoś szuka El Dorado, kasy za nic albo oszczędności na wszystkim, to w kraju fiordów może się sfrustrować. Ludzie o wrażliwości większej niż torebka herbaty, esteci, artyści i wszyscy ci, którzy lubią czasem się zatrzymać i chłonąć piękno, zapach, czuć wiatr na twarzy, powinni Norwegię przynajmniej raz odwiedzić i docenić jej piękne widoki.

Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma

Polska też jest piękna – powiecie. Jest to mój ulubiony argument, jakiego najczęściej używają ludzie, którzy są mi mentalnie odlegli. Polska jest piękna, owszem, miejscami. Jest tu również dużo dość przeciętnych miejsc. A najwięcej jest miejsc, które mogłyby być piękne, ale Polacy je spierdolili. Na przykład zawalili złomem albo zakryli reklamami. Polska ma morze i ma góry, jest również wyposażona w mazurskie jeziora. Można w Polsce złapać iście spektakularne widoki. Różnica polega na tym, że w Oslo tych widoków nie trzeba łapać. One po prostu są, wszędzie. Wychodzisz na ulicę i masz góry, morze, jeziora, wszystko w zasięgu, bo ja wiem – 15, 20 minut samochodem. Maksymalnie. Ja swój kraj kocham, ale jest to miłość trudna. Tam, w Oslo, moja potrzeba piękna i natury wokół jest wreszcie zaspokojona. I Zalew Zegrzyński czy Park Skaryszewki, chociaż je bardzo lubię, mi tego nie umieją zastąpić.

Norwegia – swetry, ciemno i zimno

Przy moim poprzednim tekście o Norwegii pojawiły się głosy zgrozy, że Norwegia równa się zimno. Misie moje złote, przez cały pobyt mieliśmy 26 stopni. Jeśli ktoś kocha ukrop, to spoko, faktycznie lepsza będzie jakaś Hiszpania. Ja ukropu nie kocham i liczyłam, że na północy się schłodzę. Ciężko było z tym schładzaniem. Ciemno też nie było, po godzinie 22 jeszcze było widno, po 23 jeszcze szaro. W zamian za białe noce Norwegowie mają więcej nocy w zimie. Wierzę jednak, że przy norweskich pensjach nawet z brakiem słońca przez pół roku można się jakoś poratować, chociażby styczniowym wypadem w ciepłe kraje. A z tego co wiem, Norwegowie urlopów sobie nie żałują i często biorą od razu miesiąc wolnego. Oslo leży na południu Norwegii, i jest tam tylko trochę chłodniej i bardziej deszczowo w skali roku, niż w Polsce. Myśmy mieli upał i białe noce.

Norwegowie to snoby?

Norwegowie mają w duckę hajsu, ustalmy. Czy przyjezdnym Polakom nie jest łatwo się z nimi integrować? Może Norwegowie traktują ich z góry? Nie wiem. Chyba nie jest tak źle. Wolę się nie wypowiadać, bo nie znam tematu z autopsji. Powiem, co widać, gdy się tam przyjeżdża. Widać kupę kasy wydawanej w sensowny sposób, widać dobry gust, niezłe samochody i zupełnie zwyczajnie ubranych ludzi. Gdy byłam na południu Francji czy w Monako, to tam każdy klocek w chodniku masturbował się własną zajebistością i wysoką ceną. Wszystko było Ą i Ę. Przy ulicy zaparkowane same szpanerskie, najdroższe samochody, a do pomostu przycumowane luksusowe jachty niczym z „Bonda”. Ludzie wyfiokowani, marki, skóry, fury i komóry.

W Norwegii ludzie raczej tak nie mają. Kupują drogie rzeczy, ale bardziej dla jakości i z lenistwa, i raczej nie zauważyłam zbyt wielkiego szpanu. U nich to wygląda tak, że kupią nową zajebistą lodówkę, potem zmieniają zdanie, kupują jednak taką do zabudowy, ale ta pierwsza ma zdartą naklejkę, więc już nie mogą jej zwrócić, no to sru na śmietnik, bo nie chce im się myśleć, co z tym zrobić. Za to pewnych rzeczy nie wypada im używać, na przykład tańszego operatora sieci komórkowej, czy ścinków z boczku. Wolą kupić droższe, by przypadkiem ktoś nie pomyślał, że skąpią. A samochody mają bardziej wygodne, niż szpanerskie, za to zawsze, ale to zawsze czyste. Serio, nie widziałam żadnego „brudasa”.

Co do wizerunku Polaków, powiem tylko jedno. Norweski rząd dopłacał do pieluch, TAK, do pampersów, przez co były śmiesznie tanie. Musieli wprowadzić limit na osobę, gdy zorientowali się, że Polacy hurtem kupują te pieluchy i wywożą, by drożej sprzedać.

Dziwne rzeczy w Oslo

Zacznijmy od Oslo. Oslo to miasto, w którym jest kilka wysp, a na nich mieszkają ludzie. W Oslo prawie wszędzie jest jakaś woda i mnóstwo, mnóstwo ludzi ma swoje łódki, motorówki czy jachty. Motorówki mają tablice rejestracyjne i własne parkometry. W Oslo widać góry na horyzoncie, a gdy się jakaś trafi na trasie, to Norwegowie robią w niej tunel. Również pod centrum Oslo biegnie długi, kilkukilometrowy tunel, którym można błyskawicznie i bez korków śmignąć na drugą stronę miasta. Tunele się czasem rozwidlają i zazwyczaj mają kilka rodzajów lamp, by monotonia oświetlenia nie uśpiła kierowców. A słynne fiordy – cóż to są? Fiordy to morze, które wpłynęło w ląd. To po prostu takie zatoki, tylko że bardzo głęboko wchodzące w ląd i często rozgałęzione. Dlatego w Oslo jest mnóstwo niby-jezior, które okazują się być jednak trochę morzem.

Dziwne rzeczy w Norwegii

Co jeszcze może zaskoczyć? Elektryczne samochody – jest ich tam znacznie więcej, niż u nas. Niektórzy mają własne stacje do ich ładowania pod własnym domem, można je odpłatnie ładować na stacjach benzynowych, wreszcie można ładować je w centrum miasta za darmo. Elektryki mają tam własne miejsca parkingowe. Mogą też jeździć buspasami (podobnie jak motocykliści). Chyba mają nawet jakieś przywileje podatkowe, ale za to głowy nie dam. Co jeszcze z dziwactw… kupowanie wody mineralnej jest tam ekstrawagancją, bo kranówa jest zdatna do picia i bardzo zacna. Namiot czy kampera możesz rozbić wszędzie, podobnie jak nikt ci nie wlepi mandatu za ognisko czy grilla nad jeziorem, nad fiordem, czy nawet… w parku.

Nie można za to pić alkoholu w miejscach publicznych, alkohol jest w ogóle trudno dostępny. Można go kupić tylko do określonej godziny (chyba 18), a w weekendy – wcale. Czaicie, piwo normalnie stoi w sklepie, ale nikt go wam nie sprzeda. Nie mają tam monopolowych, w ogóle sklepów jest dużo mniej, niż u nas, i są krócej otwarte. Rema1000 jest do 23, a poza tym to bida, panie. Ryby można sobie łowić, jak się chce. Codziennie mijaliśmy tłumek ludzi łowiących ryby z mostu, który prowadzi do wyspy, na której mieszkaliśmy. Nie wyglądali na wędkarzy. Byli tam przedstawiciele wszystkich ras ludzkich, w każdym wieku, płci obojga, łącznie z panem w garniaku i starszą panią.

Dość tego pitolenia, czas na deser

A na deser oczywiście zdjęcia. Trochę mi się zeszło, bo dałam się namówić na fotografowanie w RAW (co pewnie jest świetną opcją, gdy ktoś jest dobry w zdjęcia i umie je jeszcze do tego obrobić, a nie gdy ktoś, jak ja, robi lekką ręką 5 koła fotek z każdego tripa i wtedy zawsze z 8 zdjęć mu wyjdzie spoko). Ja nie jestem dobra w zdjęcia, ale jestem dobra w kochanie pięknych widoków.

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

  • Taaaaak mi się marzy Norwegia, a Twój post jeszcze bardziej mnie zachęcił :) Najchętniej pojechałabym teraz!

  • O Norwegii słyszałam same pozytywy, a Ty jeszcze bardziej mnie przekonałaś żeby odwiedzić ten kraj i myślę, że to będzie niedługo :).

  • Ola

    Cos pieknego! Norwegia, w ogóle Skandynawia, jest od dawna na mojej liście miejsc do odwiedzenia, ale po przeczytaniu tego wskoczyła do pierwszej piątki! Wielkie dzieki za inspiracje! No a my, Polacy, cóż, bosko to ujęłaś w tym króciutkim akapicie… ;)

  • Bardzo bym chciala odwiedzic Nowrwegie <3 Pozdrawaim, Daria xxx

  • „A najwięcej jest miejsc, które mogłyby być piękne, ale Polacy je spierdolili” <3 Ten cytat jest tak piękny, że chyba go sobie oprawię i powiesze w salonie. Tak apropos trudno dostępnego alkoholu, w Tajlandii jest prohibicja w godzinach 13-17 i 24-6 rano. O 12.59 możesz kupić na legalu piwko, a o 13 jest już łańcuch na lodówce. To jest dopiero dziwne. Generalnie Norwegię mi sprzedałaś. Teraz tylko czekam, aż się przeprowadzicie i rozbijam u was na podwórku kemping.

    • Matko, jak dziwacznie z tą prohibicją. Czyli można pić cały ranek i wieczór. :P
      Już przy ostatnim tekście o Norwegii ustaliłyśmy z Blogierką, że w naszym norweskim podwórku odbędzie się zlot warszawskich blogerów. :D:D:D

  • Joanna Różańska

    Nie lubię miejsc gdzie jest zimno, ale chętnie pojechałabym gdzieś, gdzie po prostu jest inaczej niż wszędzie. Tam jest tak jakoś spokojnie :)

    • W Oslo latem raczej nie jest zimno, chyba że marzniesz przy +/- 20 stopniach :)

  • No i Oslo jest chyba jedynym w Europie miastem, w którym da się metrem dojechać na górskie szlaki, a pod schroniskiem wyleguje się oswojony, biały jak śnieg konik :)
    Światło jest istotnie piękne. Pominę już fakt, że w czerwcu zdjęcia zrobione o 23:30 i o 3:00 wyglądają identycznie.

    • Fakt! I większość metra biegnie nad ziemią:)

  • Piękny kraj. Ja też wolę miejsca, gdzie jest zimniej :)

  • Dobra, sprzedałaś mi Norwegię! Zakochałam się w opisie i tych zdjęciach- które Gupku są BARDZO dobre! :P
    ps. Ten slide ze zdjęciami przekoazak!! Jak go zrobiłaś ? :D

    • Jeden norwegofil więcej = wykonałam swoją robotę:D
      Slide bardzo prosto. Dodaj medium->Utwórz galerię (po lewej)->ustawienia galerii->typ->pokaz slajdów
      :P

    • Ooo ja też dałem komcia o sprzedaniu Norwegii i teraz będzie, że PigOut plagiatuje.

      • Lol! Ustalmy, że fajni ludzi myślą podobnie i już :D

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo. Chcesz pogapić się na świat z loży szyderców? Siadaj!

Instagram

Zaczęliśmy przygodę z zajęciami dla dzieci, więc Księciunio się dziś uspołeczniał, a następnie padł. Nie ukrywam, że to mój ulubiony moment dnia 😎#poltorejgodzinylaby #metime #motherhood #parenting #kid #kidsofinstagram #sleep #nap #naptime #chillout #relax #coffeetime #czasnakawe #rodzicielstwo #macierzynstwo #dziecko #mojewszystko #drivingnuts
Dom z mojego dzieciństwa i krew z mojej krwi. Wzrusz. #dziecko #rodzicielstwo #macierzynstwo #dom #wspomnienia #wakacje #poznan #sentyment #kid #kidsofinstagram #babyboy #house #oldhouse #memories #summertime #instapic #instalike #drivingnuts
Koszmar Porządnego Rodzica. Błoto i woda czyli gwarantowane zapalenie płuc, tężec i pląsawica nóg. 😂 Moje dziecko przez kilka godzin dosłownie kwiczało ze szczęścia. 🐷😁 #kid #kidsofinstagram #babyboy #mug #lake #water #dirty #chill #relax #fun #dirtykidshappykids #happy #motherhood #parenting #rodzicielstwo #dziecko #mojewszystko #zalewzegrzynski #jezioro #dzieckowkaluzy #bloto #brud #szczescie
No siema. 
#ryj #krzywyryj #selfie #samojebkazrąsi #ja #lato #slonce #zalew #jezioro #relaks #weekend #odpoczynek #grill #lake #summer #sunny #me #relax #chill #hello #barbecue
Miłe złego początki;) tak się relaksowaliśmy wczoraj. Później było tylko gorzej. Albo lepiej. Zależy jak patrzeć. #kid #kidsofinstagram #nature #mud #water #weekend #chillout #happy #childhood #dirtykidshappykids #feet #fun #parenting #rodzicielstwo #macierzynstwo #dziecko #stopy #bloto #brudnedziecitoszczesliwedzieci #zegrze #dzikaplaza #natura #jezioro #zalew
Nawet czekanie w nfz-owskiej przychodni moze poskutkować widokiem miłym dla oka😍
#wczoraj #ladneniebo #niebo #chmury #praga #warszawa #pragapolnoc #katedrapraska #florianska #sky #skyporn #clouds #sunnyday #summer #yesterday #warsaw #city #mycity
Krasnoludek. 
#park #skaryszewski #warszawa #lato #grzyby #natura #przyroda #dziecko #mojewszystko #warsaw #summer #nature #nice #green #city #boy #toddler #childhoodunplugged #child #chillout #relax #perspective
Z dachu widać najlepiej 😎
#nadachu #panorama #warszawa #widok #wieczor #weekend #chill #chillout #ontheroof #niceview #evening #warsaw #city #relax #sky
Warsztaty chórowe, a po nich #obiad i #ognisko w #zagrodaojrzanow

#pieknie #chmury #woda #niceview #water #nature #ojrzanow #natura #staw #relaks #relax #chilling #weekend #summer

Snapchat

Snapchat

Follow drivingnuts on Snapchat!