Nie mów mi, że jestem ładna i gadam głupoty


Kiedy miałam siedem lat, miałam piękny, mały, zgrabny nosek.

Parę lat później na jednym ze zdjęć zobaczyłam swój nos z profilu i wtedy odkryłam, że nosek już nie jest ani mały, ani zgrabny.  Jest duży i zakrzywiony. Wpadłam w rozpacz.

Podejrzewam, że każdy z nas ma jakiś kompleks. Nie wadę, której jest po prostu świadom, lecz kompleks. Coś, przez co czuje się gorzej sam ze sobą, nawet jeśli ta wada jest niedostrzegalna dla innych. Od nas zależy, co z takim kompleksem zrobimy. Możemy sobie nim do usranej śmierci zatruwać życie, możemy udawać, że go nie ma, możemy się z nim spróbować zaprzyjaźnić, lub też zrobić wszystko, by usunąć wadę.

Ja poradziłam sobie z tym garbatym nosem na swój sposób. Nie zatruwa mi on życia, ale i nie ukrywam, że przy pierwszej lepszej okazji chciałabym, by ten garb po prostu… zniknął. Może mogłabym go pokochać i zacząć uznawać za swój atut. Może mogłabym obnosić go z dumą jako to, co mnie wyróżnia w tłumie. Ale nie chcę. Podobają mi się małe, proste nosy i też chciałabym mieć taki. Z czasem doszłam do wniosku, że to jest moje święte prawo, by nie akceptować czegoś w swoim wyglądzie. Tymczasem wiele osób w moim otoczeniu próbuje mi to prawo odebrać. W dobrej wierze, rzecz jasna.

Na przykład – wiem, że mam bladą cerę i podkrążone oczy. Taka cecha urody. Od dziecka. W związku z tym, gdy nie mam makijażu, wyglądam niezbyt zdrowo. Jako nastolatka miałam z tym duży problem, ale w końcu to zaakceptowałam. Gdy mi zależy na tym, by dobrze wyglądać, po prostu maluję się, zanim wyjdę do ludzi. Gdy mam to w nosie, wychodzę sauté. Wiem, że nie wyglądam wtedy, jak Marilyn Monroe, ale nie przeszkadza mi to. Mówię więc o tym otwarcie.

– Pielęgniarki proponowały mi dziś kilka razy, żebym usiadła, gdy pobierały małemu krew – opowiadam. – Nie wiedziałam, o co chodzi, dopóki nie przypomniałam sobie, że wyszłam z domu bez make-upu!

– Jak to?

– No, że bez makijażu wyglądam, jakbym miała zaraz zemdleć. Przez te podkrążone oczy.

– Co ty opowiadasz. Przecież jesteś piękną dziewczyną.

– …

Ale czy ja powiedziałam, że uważam się za brzydką dziewczynę i tak bardzo mi z tym źle, że pilnie potrzebuję, by ktoś temu zaprzeczył? Skądże. Rozmówca jednak czuje się w obowiązku zaprzeczać faktom, byśmy wszyscy poczuli się lepiej i pozostali w bezpiecznej strefie komfortu.

Kolejny przykład – rozmowa o brzydkich niemowlętach. Koleżanka pokazuje zdjęcie naprawdę mało urodziwego dziecka.

– To przez ten jego garbaty nosek. Ma podobny do mojego – stwierdzam.

– Oj przestań. Głupoty gadasz.

Średnio miłe jest mówienie komuś, że gada głupoty. Wiem, że to w dobrej wierze. I że słysząc o czyimś garbatym nosie można się poczuć nieswojo, bo nigdy nie wiadomo, czy to kokieteria, czy użalanie się nad sobą. Ale czy właśnie nie dlatego kompleksy bywają tak newralgiczne? Strach przed mówieniem o czymś wzmaga strach przed tym czymś. Po co nam to? Przecież te kompleksy można oswoić. Ja swoje oswajam, i chociaż nie wszystko mi się we mnie podoba, a nawet niektóre rzeczy chciałabym zmienić, to nie czuję się gorsza od innych z powodu bladości, nosa czy innych jeszcze wad. Nie roztrząsam tego. Nie rozmawiam o tym z każdą napotkaną osobą. Po prostu, gdy rozmowa schodzi na te tematy, mówię o tym równie swobodnie, co o pogodzie, bo mnie to już nie boli. Niepokochanie na siłę wszystkich swoich cech wyglądu i swobodne podejście do tematu to jest mój wybór.

A co, jeśli komuś naprawdę podobają się garbate nosy? To super! Można to przecież powiedzieć na przykład tak:

– To przez ten jego garbaty nosek. Ja też mam taki nieładny.

– Serio nie podoba ci się twój nos? A ja właśnie uwielbiam garbate nosy u kobiet.

Brzmi jakoś bardziej wiarygodnie, niż takie sztampowe „głupoty gadasz”, prawda? I daje pole do dyskusji o standardach urody, zamiast zamykać komuś usta komunikatem „nie mów o swoich kompleksach otwarcie, bo czuję się wtedy nieswojo”.

A co, jeśli wada, o której ktoś mówi, naprawdę wydaje nam się wyimaginowana?

– Naprawdę masz garbaty nos? Wiesz, że gdybyś mi nie powiedziała, nie zauważyłabym tego?

I już się robi milej.

Niefajnie jest też, gdy próbujesz narzucić komuś, jak powinien sam siebie postrzegać. Dla przykładu klasyka klasyki:

– Chcę schudnąć, bo po świętach rozrosłam się jak szynka. Nie lubię siebie takiej.

– Co ty gadasz, chcesz chudnąć z kości na ości chyba. He, he.

Albo:

– Przestań, spójrz na mnie. Ty nie masz czego zrzucać.

No cóż. Jeśli masz tu i ówdzie kilka oponek za wiele, to jeszcze nie znaczy, że każda chudsza od ciebie osoba musi być zadowolona ze swojego wyglądu. (Z kolei jeśli lubisz siebie z lekką nadwagą, to brawo ty. Ale daj żyć innym po swojemu). Jesteś wyznawcą teorii, że kobieta musi mieć na czym siedzieć i czym oddychać albo że trzeba mieć się do czego przytulić? Spoko. Twój rozmówca zatem ma inne zdanie. I to jest jego święte prawo.

Oczywiście nie polecam zaczynania samemu tematu czyichś wad. Bo może ta osoba jest na przykład błogo nieświadoma, że jej nos jest z profilu garbaty, albo że wyrósł jej trzeci podbródek. Albo nie radzi sobie z tym kompleksem i poczuje się dotknięta twoją uwagą. Dlatego, o ile nie jest to twój najlepszy przyjaciel, to prawdopodobnie wspominanie o tym jest naprawdę kiepskim pomysłem. Chyba, że ta osoba sama zacznie temat. Wtedy po prostu nie wpadaj w panikę i nie zaprzeczaj gorączkowo. Najprawdopodobniej nikt tego od ciebie nie oczekuje. Wady to ludzka rzecz. Nawet wady w urodzie. Nawet u kobiet.

Więc nie mów mi, że jestem ładna i mam nie gadać głupot.

  • Iw

    Naprawdę świetny post!

    • nat

      Dziękuję <3

  • L.

    /stukam kieliszkiem w Twój kieliszek, toaścik mądrości wznosząc bezalkoholowym szampanem piccolo/

    • nat

      Zawsze zbijasz mnie z tropu. ;)

      • L.

        No że się zgadzam, no, tylko chciałam metaforycznie i głęboko ująć tę moją zgodę.

        • Nat

          No wiem, no, tylko moja zryta dyńka czasami odbiera to jako złośliwość, bo jest zryta. Chociaż wiem, że ńie (nie złośliwość, a nie nie zryta).

          Lol.

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo. Chcesz pogapić się na świat z loży szyderców? Siadaj!

Instagram

Dziecko wstało przed 6, jadę na wlewach z kawy. Helpunku. 😴 Na szczęście ratuje mnie zryty beret i z niewyspania dostałam gigantycznej głupawki 😎💩😂 #zombiemode #zombiemom #selfie #samojebka #autoportrait #face #twarz #ryj #ja #me #sleepygal #badgal #coffeeplease #now #drivingnuts
Zaczęliśmy przygodę z zajęciami dla dzieci, więc Księciunio się dziś uspołeczniał, a następnie padł. Nie ukrywam, że to mój ulubiony moment dnia 😎#poltorejgodzinylaby #metime #motherhood #parenting #kid #kidsofinstagram #sleep #nap #naptime #chillout #relax #coffeetime #czasnakawe #rodzicielstwo #macierzynstwo #dziecko #mojewszystko #drivingnuts
Dom z mojego dzieciństwa i krew z mojej krwi. Wzrusz. #dziecko #rodzicielstwo #macierzynstwo #dom #wspomnienia #wakacje #poznan #sentyment #kid #kidsofinstagram #babyboy #house #oldhouse #memories #summertime #instapic #instalike #drivingnuts
Koszmar Porządnego Rodzica. Błoto i woda czyli gwarantowane zapalenie płuc, tężec i pląsawica nóg. 😂 Moje dziecko przez kilka godzin dosłownie kwiczało ze szczęścia. 🐷😁 #kid #kidsofinstagram #babyboy #mug #lake #water #dirty #chill #relax #fun #dirtykidshappykids #happy #motherhood #parenting #rodzicielstwo #dziecko #mojewszystko #zalewzegrzynski #jezioro #dzieckowkaluzy #bloto #brud #szczescie
No siema. 
#ryj #krzywyryj #selfie #samojebkazrąsi #ja #lato #slonce #zalew #jezioro #relaks #weekend #odpoczynek #grill #lake #summer #sunny #me #relax #chill #hello #barbecue
Miłe złego początki;) tak się relaksowaliśmy wczoraj. Później było tylko gorzej. Albo lepiej. Zależy jak patrzeć. #kid #kidsofinstagram #nature #mud #water #weekend #chillout #happy #childhood #dirtykidshappykids #feet #fun #parenting #rodzicielstwo #macierzynstwo #dziecko #stopy #bloto #brudnedziecitoszczesliwedzieci #zegrze #dzikaplaza #natura #jezioro #zalew
Nawet czekanie w nfz-owskiej przychodni moze poskutkować widokiem miłym dla oka😍
#wczoraj #ladneniebo #niebo #chmury #praga #warszawa #pragapolnoc #katedrapraska #florianska #sky #skyporn #clouds #sunnyday #summer #yesterday #warsaw #city #mycity
Krasnoludek. 
#park #skaryszewski #warszawa #lato #grzyby #natura #przyroda #dziecko #mojewszystko #warsaw #summer #nature #nice #green #city #boy #toddler #childhoodunplugged #child #chillout #relax #perspective
Z dachu widać najlepiej 😎
#nadachu #panorama #warszawa #widok #wieczor #weekend #chill #chillout #ontheroof #niceview #evening #warsaw #city #relax #sky

Snapchat

Snapchat

Follow drivingnuts on Snapchat!