Wszystkie wcielenia Tary – recenzja


Przez cały tydzień niczego nowego nie napisałam (shame on me), ale skoro się zobowiązałam do wprowadzenia cyklu, a cykle, jak nazwa wskazuje, bywają cykliczne, to musiałabym być jeszcze większą lamą, by teraz to olać. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że dużo się działo, a potem musiałam napisać miliard tekstów o rzeczach, o których nie mam pojęcia, a potem poszłam z dzieckiem do parku i nagle o – cały tydzień minął.

Zatem lecimy z tym koksem. Dziś nie będzie niebywale ambitnie. Dziś będzie o dziwnym serialu.

us-of-tara-united-states-of-tara-10089056-1274-924

Każdy wie, co to „Gra o tron”, każdy słyszał o „House of cards” i podejrzewam, że każdy widział przynajmniej kilka odcinków „Magdy M.”. Serial serialowi nierówny – pamiętam, jak wiele lat temu zdumiewałam się, słysząc, że ktoś bez żeny opowiada o swoim upodobaniu do oglądania seriali. Nie miałam wówczas pojęcia, że seriale to nie tylko „Klan” i „Złotopolscy”, ewentualnie „Esmeralda”. Dla mnie seriale mieściły się w kategorii „guilty pleasures” i nie chwaliłabym się tym głośno. Obecnie seriale to najbardziej trendy rzecz na świecie, zaraz po diecie eko-wege-bezglutenowej i crossficie.  Do wyboru, do koloru, mamy rzeczy głupie i mądre, dobre i chałowe, komedie, dramaty, sitcomy, seriale po kilka odcinków i po kilkanaście sezonów. O tych najpopularniejszych nie widzę sensu, by pisać. Na pewno znaleźli się tacy, którzy zrobili to za mnie, do tego milion razy lepiej. Jednak skoro już się z wami dzielę tym, co czytam lub oglądam, mam założenie takie, by było to coś choć trochę nieoczywistego. Co nie zmienia faktu, że dzisiejsze dzieło mogliście obczaić na TVN-ie, więc jest szansa, że się wam przynajmniej obiło o oczy i uszy.

„Wszystkie wcielenia Tary”  (‚United States of Tara’) to jest bardzo dziwny serial. Tara to młoda kobieta o końskiej twarzy i wielu wcieleniach. Wiele wcieleń w tym przypadku nie oznacza czegoś w stylu „kobieta zmienną jest”, o nie. Tara jest stuknięta w głowę, czyli cierpi na dysocjacyjne zaburzenie osobowości, inaczej rozdwojenie jaźni lub osobowość mnogą (pro tip – to NIE JEST to samo, co schizofrenia).

 

tumblr_n28makHERI1r64l2ko1_500

Oznacza to, że w ciele jednej osoby znajdują się przynajmniej dwie odrębne osobowości. Wygląda to mniej więcej w ten sposób, że w którymś momencie orientujesz się, że masz zaniki pamięci, później odkrywasz, że w trakcie tych luk bynajmniej nie śpisz po pijaku gdzieś w rowie, tylko robisz różne rzeczy, być może dość dziwne, a wreszcie ktoś cię uświadamia, że co jakiś czas twoje ciało przejmuje na przykład niejaka Dżesika, która szuka na osiedlu tatusia dla swojego przyszłego Brajanka. Dżesika może mieć odmienną od Ciebie płeć, odmienny charakter, preferencje, upodobania, a nawet wspomnienia. Jeśli wierzyć Wikipedii, to Dżesika może mieć również inne niż Ty ciśnienie krwi, inne alergie, inną wadę wzroku… Robi się dziwnie, prawda? A teraz pomyśl sobie, że do Dżesiki może dołączyć drwal Józek, praczka Balbina i nieletni geniusz Kubuś. I oni wszyscy będą uwięzieni w twoim ciele. To zaburzenie jest oczywiście bardzo, bardzo rzadkie i raczej nieczęsto zdarza się, by tych osobowości było aż tak wiele. Ciekawostką za to jest, że szczególnie często bywa diagnozowane w Ameryce Północnej, w porównaniu do reszty świata.

Tara ma kilka kompletnie różnych wcieleń, początkowo są to: osobowość-gospodarz (czyli po prostu Tara), Buck (facet, weteran wojny w Wietnamie, miłośnik piwa i dup), Alice (perfekcyjna pani domu, lubująca się w retro stylówie dewotka) oraz T. (wulgarna i niefrasobliwa mająca na wszystko wyjebane nastolatka).

tumblr_mt7amv4Q2Z1rm374so1_500

W toku serialu poznajemy jednak kolejne wcielenia Tary. Nie zawsze mają one kontakt między sobą, z reguły Tara dopiero od swojej rodziny dowiaduje się, co robiły pozostałe „alterki”. Zdarza się jednak, że jedna z „alterek” wyznaje, że dowiedziała się czegoś od innej. Ba, w pewnym momencie pojawia się nowa, tajemnicza osobowość i sama Tara jest jedyną osobowością, która nic o niej nie wie. Pozostałe zaś… nie chcą ujawnić prawdy.

Oprócz tego nasza bohaterka mimo wszystko stara się wieść w miarę normalne życie u boku swojego męża-ideała (przystojny, wspierający i do tego dzielnie znosi towarzystwo innych wcieleń Tary), wspólnie z którym wychowują dzieci – zbuntowaną nastolatkę Kate i nieco neurotycznego Marshalla.

Tarę poznajemy w momencie, gdy odstawia leki, by dzięki psychoterapii spróbować się uporać z chorobą. Po odstawieniu leków jej osobowości poboczne zaczynają się pojawiać, szczególnie w stresowych sytuacjach (w trakcie brania leków „alterki” były w uśpieniu) i zaburzają dotychczas spokojne życie tej nietypowej rodzinki. Z tego, co wiem, jest to serialowe przekłamanie, bo w rzeczywistości nie podaje się żadnych leków, które powodowałyby, że osobowość przestanie się rozszczepiać. Ponadto poboczne osobowości często nie różnią się aż tak diametralnie od tej głównej, a „przeskoki” między nimi bywają nieoczywiste. (Jest na sali psychiatra? Proszę o weryfikację). W serialu zaś widzimy wyraźnie moment przejścia (Tara zachowuje się wtedy, jak gdyby na moment odpływała), a ponadto osobowości różnią się od siebie tak diametralne, że nie sposób się pomylić – inaczej się ubierają, poruszają, mówią. Jednak jest to całkiem zrozumiały zabieg – w końcu to serial, nie dokument i ma być przede wszystkim ciekawie i zabawnie.

tumblr_mv8zukzkz71qjhwq1o5_400Tara stara się dociec przyczyny swojego zaburzenia i próbuje odkryć, jakie zdarzenie w jej życiu wywołało aż taką traumę – to nie jest proste, bo niewiele pamięta z własnej przeszłości. W międzyczasie w losy jej rodziny wkradają się dość typowe problemy: siostra próbuje sobie znaleźć faceta, uparcie ignorując płomienne uczucie brzydkiego jak hobbit przyjaciela rodziny, mąż próbuje żyć normalnie, godząc pracę z wychowywaniem dzieci, córka idzie do pierwszej pracy, gdzie próbuje walczyć z systemem, a syn usiłuje się odnaleźć w swoich pierwszych homoseksualnych relacjach. Należy jednak przy tym dodać, że kolorytu tym dość standardowym życiowym sytuacjom dodaje właśnie choroba Tary. Chociażby fakt, że jej żeńskie poboczne osobowości usilnie starają się uwieść jej męża, który musi odpierać te ataki, pomimo, że T. i Alice posiadają przecież ciało jego własnej żony.

Ciekawostka z dupy: na Filmwebie serial opisany jest jednym zdaniem, które jakże cudownie oddaje istotę sytuacji. Uwaga, cytuję:

„Perypetie Tary Gregson, która przez swoją chorobę myśli, że jest kilkoma osobami.”

A osoba, która to napisała, najwyraźniej myśli, że jest redaktorem. Filmwebie – shame, shame, shame.

tumblr_nuk2mk3a7U1u69a9mo1_500

Serial jest lekki w odbiorze, choć nie brakuje momentów bardzo na serio. Oczywiście, z pewnością pojawia się w nim wiele przerysowań i jestem dość pewna, że w rzeczywistości życie osób z tym zaburzeniem nie wygląda tak, jak we „Wszystkich wcieleniach Tary”. Z drugiej strony, sam fakt, że serial opowiada o zaburzeniu, które jest tak dziwaczne, a jednak naprawdę istnieje, powoduje, że warto do niego zajrzeć. A poza tym jest po prostu ciekawie i zabawnie.

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo.

Fanpage

Instagram

Portret mojego męża wykonany przez księciunia T. Myliłby się ten, kto doszukiwałby się tu zarysu twarzy. Dzieło przedstawia brzuch (to okrągłe), na zielono zaznaczona tchawica i płuca, a na bordowo serce i... "rurki". 😳🤔 #motherhood #parenting #kidstagram #kidspainting #body #belly #heart #lungs #kidsart #anatomy #4yo
when ur stuck in the office and you'd rather be in the woods  #office #work #letmeout #naturedesire #woods #forest #cuteness #deer #ohdeer #greenery #creativeteam #creativityatwork #deadlinesmustwait #figuresfromflyingtiger #flyingtiger #insta #instaphoto #instapic
Droga do pracy. W samym środku Wawki. Można 😎 #niceview #nature #morning #warsaw #krolikarnia #sunrise #autumn
Albo na przykład kiedy masz good hair day i stwierdzasz, że to świetna okazja, by wreszcie jak prawdziwy człowiek zrobić sobie selfie z kaczym dzióbkiem, takie seksi, zachęcające do interakcji, takie sugerujące że twarz ma się ładną... A potem się okazuje, że nic się nie zmieniło, dalej masz wewnętrznie pięć lat i nie da się zrobić normalnego zdjęcia. 
#selfie #ryj #funnyface #tryingtobegrownup #failed #instaphoto #instapic #funny #polishgirl #polishwoman #face #weirdo #childish #drivingnuts
Takie było moje lato.  Mały, ale i całkiem już duży człowiek, coraz intensywniej poznający świat. I ja, rozdarta między chęcią cierpliwego pokazania mu każdego źdźbła trawy, a potrzebą ciszy, spokoju i samotności. Bywało burzliwe, a bywało też wspaniale. Czasem bywało między nami chłodno, ale to nigdy nie trwa długo 😉  Z kolei lato jeszcze trochę potrwa, ale wrzesień jakoś "zalicza się" nieoficjalnie do jesieni. Czekam z utęsknieniem na tę jesień i wreszcie trochę powietrza. 🥵  #summer #summertime #holiday #kidstagram #kid #boy #ladybird #parenting #chill
Weselny weekend na Mazurach 😍 było pięknie, it łoz bjutiful.
#couple #wife #husband #weddingguests #masuria #mazury #selfie #mirrorselfie #landscape #sunset
Sypialnia T, a dalej nasza. Tak teraz wyglądają. Na szczęście już tam nie mieszkamy 😂  #remoncik #homedecor #homedecorpragapolnoc #jestklimat #instaphoto #desertedhouse #ruins
Baj baj cienie do powiek. #piecminutmnieniebylo #zycieztrzylatkiem #parenting #3yo #kids #zapomnialamjaksierobihasztagi
Rośnie nam (łudzę się) jeden z niewielu przyszłych czytelników książek (i jeden z zapewne wielu miłośników leżaków). #kid #boy #summer #holiday #masuria #reading #bookstagram #book #chill #chillout #ksiazet #t #wakacje #mazury #czytaniejestsexy #czytanie #książka #mazury #drivingnuts