Jak osiągnąć szczęście, bogactwo i sukces?


Zadaję sobie pytanie zawarte w tytule co najmniej od narodzin mojego dziecka (wiadomo, pampersy i klocki Lego same się nie kupią), ale bardzo możliwe, że świta mi ono w głowie już od moich własnych narodzin. Gdy miałam lat zero, szczęście to była sucha pielucha, ulubiony miś i mama, z czasem jednak zaczęłam stawiać życiu warunki: będę szczęśliwa, pod warunkiem, że.

Wkraczanie w dorosłość sprawiło, że nabyłam przeświadczenie, jakobym potrzebowała do szczęścia najróżniejszych przedmiotów, sytuacji, zdarzeń. Z perspektywy czasu jestem odrobinę wkurwiona, że przez dwadzieścia kilka lat zmarnowałam tyle szczęśliwości na zastanawianie się, czemu jej nie mam. A przecież miałam, mam, każdy ma. Mieszkała w moim mózgu i wymownie stukała się w czoło za każdym razem, gdy oznajmiałam światu, jak okropnie nieszczęśliwa jestem. Byłam życiowym Panem Hilarym.

W międzyczasie jednak między moje mózgowe zwoje wcisnęło się mnóstwo niepotrzebnej sraczki informacyjnej rzekomo stanowiącej o tym, jak to mogę posiąść szczęście, bogactwa i sukcesy. Oto ona – sraczka w całej okazałości.

1. Jeśli chcesz coś robić – po prostu zacznij to robić. 

Eureka! To takie proste! Genialne wręcz. Chcesz iść na Harvard, po prostu idź. Może cię nawet wpuszczą do środka. Chcesz pływać po Lazurowym Wybrzeżu wypasionym jachtem? Wskakuj na jacht. Może cię nawet nie od razu złapią. Chcesz kupować najdroższe ciuchy? Dawaj do sklepu, długi spłacą się same, bo przecież…

2. …wystarczy tylko bardzo mocno chcieć.

To nie wiesz?! Och, głuptasku. Myśl o czymś ciągle, intensywnie, z całych sił o tym myśl, a tak na pewno będzie. Szczęście tylko czeka, aż je przyciągniesz myślami. To taki mały sekret, który zna pół świata. Jeśli czegoś bardzo pragniesz, cały wszechświat staje na głowie, by ci to dać. Więc skup się bardzo mocno, naprawdę bardzo, to może już niebawem wyjdziesz zza krat, a twoje długi i kaucję zapłaci na przykład mamusia. Z oszczędności na wesele. Twoje wesele.

3. Zmień perspektywę.

Jeśli za tymi kratami ci się nie podoba i pomału dopada cię zwątpienie, wyobraź sobie, co byś zrobił, gdyby to był ostatni dzień twojego życia. Pomiń wersję z „skoro i tak miałbym zginąć, zabiłbym się, by nie umierać w cierpieniu”. Wysil się. Ostatni dzień na szczęście. Wydałbyś oszczędności życia na koks i dziwki? Świetnie! Zrób to! Przecież powinniśmy żyć tak, jakby jutra nie było.

4. Wyjdź ze strefy komfortu. 

Zakładając, że wciąż gnijesz za kratami za włamanie na cudzy jacht, co jest twoją strefą komfortu? Stęchła prycza? Bardzo dobrze, zeskakuj z niej i rozłóż obolałe kości na zimnej podłodze. Już. Wyszedłeś ze strefy komfortu. Czujesz zapach sukcesu?

5. Załóż bloga.

To jest prosta recepta na fejm, mamonę i szczęście. Wystarczy, że będziesz publikować nowe teksty dokładnie trzy razy w tygodniu w okolicach godziny 21.00. Nie wiesz, o czym pisać? To proste – musisz dawać ludziom dobre rady z dowolnej dziedziny. To się sprzedaje najlepiej. Zupełnie się nie przejmuj faktem, że na niczym się nie znasz. Dawaj im rady, jak żyć, jak się ubierać, co jeść, co myśleć, co oglądać w telewizji, co czytać, z kim się przyjaźnić. Sami z siebie tego nie wiedzą, serio. Potem załóż Instagram i wrzucaj randomowe zdjęcia ścian, kafelków albo współwięźniów. Nieważne zresztą, co wrzucisz. Możesz robić zdjęcia kalkulatorem. Filtry i hashtagi #cycki #polishgirl #fejm załatwią sprawę! No i pamiętaj, by rzygać szczęściem. Nawet, jeśli w rzeczywistości masz ochotę strzelić se w łeb.

6. Uwierz w siebie.

To takie banalne, ale może jakimś cudem udało ci się to pominąć? Musisz niezachwianie wierzyć w siebie i w swoje marzenia. Nawet, jeśli twoim talentem jest taniec, a ty upierasz się, że będziesz raperem. Musisz po prostu, jak muł, dążyć do swojego celu. Nie słuchaj innych – wszyscy chcą dla ciebie źle. Ty w głębi serduszka wiesz najlepiej, co jest dla siebie dobre. Przecież absolutnie każdy z nas może być w czymś genialny. Przecież absolutnie każdy z nas jest stworzony do rzeczy wielkich! Niektórzy tylko jeszcze tego nie wiedzą.

7. Nie otaczaj się negatywnymi ludźmi.

Jeśli ktoś ci sugeruje zmianę branży albo po prostu kierunku życiowego, to jest hejterem, który kopie pod tobą dołki. Nie możesz się otaczać ludźmi, którzy w ciebie nie wierzą! Wyjeb ich wszystkich na zbity pysk ze swojego życia. Jeśli nawet twoja własna matka podsuwa ci jakieś niewygodne sugestie… zacznij od własnej matki. Paszoł won!

8. Wyrób w sobie nawyki.

Twoje życie jest za mało schematyczne. Musisz je bardziej zautomatyzować. Nie warto tracić czasu na myślenie nad takimi błahostkami, jak „co zrobić z życiem”. Ustal, co dokładnie będziesz robić o jakiej godzinie i trzymaj się tego planu tak długo, aż wejdzie ci to w nawyk. Nawet, jeśli nie da ci to szczęścia, to nie masz się czym przejmować, bo myślenia o marzeniach nie masz w grafiku.

9. Przestań się starać.

Zapomnij o wszystkich powyższych punktach. Jak powszechnie wiadomo, szczęście i miłość przychodzą dopiero wtedy, gdy za nimi nie gonimy. Nic nie rób. Zamknij bloga, wracaj pod kołdrę i zadzwoń do mamy.

10. Cierp.

Tak naprawdę jedyną drogą do szczęścia jest cierpienie. Cierpienie jest awesome, jest największą wartością w naszym życiu, właściwie powinniśmy być wdzięczni losowi za możliwość cierpienia. Bez cierpienia wszyscy bylibyśmy idiotami. A tak to jesteśmy mądrzy. Znieczulenie podczas porodu? Czuj ból, dziwko. Antydepresanty? Przestań się mazać. Pieniądze? Oddaj biednym. Jedyne, co naprawdę się w życiu liczy, to cierpienie. Więc cierp. Cierp ile wlezie. Nie zapomnij przy tym narzekać do utraty tchu. Dziedzictwo narodowe samo się nie wypełni.

Po tej krótkiej lekcji życiowej mam nadzieję, że rozpoznacie sraczkę informacyjną na kilometr. Wiecie już, że szczęście to coś, na co musicie ciężko pracować, za to sukces to wasze nieodwołalne prawo, coś, co wam się należy za sam fakt istnienia. Jeśli coś jest niejasne, to po konsultacje zapraszam na priv.

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo.

Fanpage

Instagram

Albo na przykład kiedy masz good hair day i stwierdzasz, że to świetna okazja, by wreszcie jak prawdziwy człowiek zrobić sobie selfie z kaczym dzióbkiem, takie seksi, zachęcające do interakcji, takie sugerujące że twarz ma się ładną i młodą i o wspaniałych rysach... ...A potem się okazuje, że nic się nie zmieniło, dalej masz wewnętrznie pięć lat, kuku na muniu i ryj urodziwy tak se, ale plastyczny za to. Och well, tak już musi zostać. Nierobienie dziwnych min do zdjęcia jest dla mnie sztuką wyższą, którą tyleż podziwiam, co jej nie pojmuję.  #selfie #ryj #funnyface #tryingtobegrownup #failed #instaphoto #instapic #funny #polishgirl #polishwoman #face #weirdo #childish #drivingnuts
Takie było moje lato.  Mały, ale i całkiem już duży człowiek, coraz intensywniej poznający świat. I ja, rozdarta między chęcią cierpliwego pokazania mu każdego źdźbła trawy, a potrzebą ciszy, spokoju i samotności. Bywało burzliwe, a bywało też wspaniale. Czasem bywało między nami chłodno, ale to nigdy nie trwa długo 😉  Z kolei lato jeszcze trochę potrwa, ale wrzesień jakoś "zalicza się" nieoficjalnie do jesieni. Czekam z utęsknieniem na tę jesień i wreszcie trochę powietrza. 🥵  #summer #summertime #holiday #kidstagram #kid #boy #ladybird #parenting #chill
Weselny weekend na Mazurach 😍 było pięknie, it łoz bjutiful.
#couple #wife #husband #weddingguests #masuria #mazury #selfie #mirrorselfie #landscape #sunset
Sypialnia T, a dalej nasza. Tak teraz wyglądają. Na szczęście już tam nie mieszkamy 😂  #remoncik #homedecor #homedecorpragapolnoc #jestklimat #instaphoto #desertedhouse #ruins
Baj baj cienie do powiek. #piecminutmnieniebylo #zycieztrzylatkiem #parenting #3yo #kids #zapomnialamjaksierobihasztagi
Rośnie nam (łudzę się) jeden z niewielu przyszłych czytelników książek (i jeden z zapewne wielu miłośników leżaków). #kid #boy #summer #holiday #masuria #reading #bookstagram #book #chill #chillout #ksiazet #t #wakacje #mazury #czytaniejestsexy #czytanie #książka #mazury #drivingnuts
Kiedy kochasz słodycze tak bardzo, że przyjaciele zabierają Cię na najsłodszy deser świata, by eksperymentalnie sprawdzić, czy podołasz... prawie podołałam, troszkę napoju zostało. Ale hej, bita śmietana, donut, orzeszki, masło orzechowa i polewy (czekoladowa+toffi) - wylądowały w moim brzuszku. 😏 Omnomnom. Jak ktoś ma ochotę zamordować swoją trzustkę, to wpadajcie do naleśnikarni Lalka 😂 #bylopyszne #alejapierdziu #ilecukru #deser #koktajl #dessert #cocktail #sweets #sugar #alotofsugar #omnomnom #yummy #friends #hangout #chill #eat #eatwhatyouwant #drivingnuts
Mamo, tato, przyniosłem ciastka. #ciastkazkrowy #ciastkazeswinki #ciastkazludzi #omg #rodzicielstwo #parenting #kid #boy #son #cooking #toys #weirdmornings #2yo #dwulatek #drivingnuts
Find the door. #porto #portugal #visitporto #visitportugal #holiday #door #doors #colors #collage #vacation #instadaily #instagood #drivingnuts