Matka, która dziwi się jak dziecko


Patrzę sobie czasem na to moje małe dziecko, na tego chłopczyka, co jeszcze nawet trzech miesięcy nie ma, i się zdumiewam.

Podobno, tak kiedyś słyszałam, wyznacznikiem naszego stanu świadomości jest zdolność do dziwienia się. Wedle tej teorii osobnik, który niczemu się już nie dziwi, jest cyniczny, zgnuśniały wewnętrznie i generalnie po prostu Beznadziejnie Dorosły. Przeciwstawiono temu człowieka, który w głębi serca pozostał Radosnym Dzieckiem, zatem nawet będąc już metrykalnie bardzo dorosłą osobą, nadal dziwi się światu, podziwia go, odkrywa i cieszy się nim.

Ja to pląsam sobie gdzieś pomiędzy tym Radosnym Dzieckiem a Beznadziejnym Dorosłym. Ale macierzyństwo przesunęło mnie jednak mocno w stronę Dziecka. Bo patrzę na tego mojego malutkiego człowieka i nadziwić się nie mogę temu, co przecież naturalne, oczywiste, atawistyczne, takie samo jak świat światem. Dziwię się jak dziecko.

Że miałam w brzuchu człowieka.

Że ten człowiek był wielkości łebka od szpilki i wyglądał jak alien.

Że wyszedł ze mnie i przeżyłam to, ale na wszelki wypadek większość porodu zapomniałam.

Że rok temu jeszcze nie było o nim mowy, a raczej mowa o nim może i była, ale czysto teoretycznie. A teraz jest tu z nami, ma imię, nazwisko i numer pesel.

Że ma dwa miesiące, a już ma swój własny charakter. Że robi miny (po mnie) i śpi jak niedźwiedź (po ojcu).

Że można obłąkańczo kochać kogoś, z kim nigdy nie zamieniło się ani słowa.

Że moje cycki mogą być dla kogoś aż tak ważne.

Że jego perlisty śmiech (a śmiech ma cudowny) powoduje u mnie wybuch totalnej euforii.

Że moje życie zmieniło perspektywę o 360 stopni, a zarazem nie zmieniło się niemal wcale.

Że ja dzięki niemu jestem już zupełnie inną osobą, choć też nie zmieniłam się niemal wcale.

Że tak satysfakcjonujące jest bycie nieprawidłową niepoprawną matką.

Że jego wyraz twarzy jest zawsze przejrzyście czytelny, bo jeszcze nie wpadł na to, że można coś udawać.

Że teraz już do końca życia będę się o niego troszczyła i bała, nawet jeśli kiedyś on będzie miał pięćdziesiąt lat, a ja odpowiednio więcej.

Że jest kimś tak nowym na tym świecie i dziwi go wszystko.

Że z takim zainteresowaniem ogląda każdy najbardziej banalny przedmiot.

Że uwielbia światełka.

Że budzi mnie co noc, czasem po parę razy, a ja to cierpliwie znoszę.

Wszystko w nim mnie zadziwia. Jak się szybko rozwija, jak coraz sprawniej komunikuje się z nami, jakie ma sprytne mechanizmy przetrwania. (Że nie smakuje mi jedzenie, gdy słyszę jego płacz).

I wreszcie, że jestem tak podekscytowana perspektywą jego rośnięcia na moich oczach. Czuję się, jakbym miała okazję przeżyć dzieciństwo po raz drugi. Już nie mogę się doczekać tych zabawek, które mu kupię, tego wszystkiego, co chcę mu pokazać, powiedzieć, przekazać, nauczyć, przeżyć z nim wspólnie.

A przecież to wszystko nic wielkiego, ot, macierzyństwo. Takie samo jak świat światem.

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo.

Fanpage

Instagram

Portret mojego męża wykonany przez księciunia T. Myliłby się ten, kto doszukiwałby się tu zarysu twarzy. Dzieło przedstawia brzuch (to okrągłe), na zielono zaznaczona tchawica i płuca, a na bordowo serce i... "rurki". 😳🤔 #motherhood #parenting #kidstagram #kidspainting #body #belly #heart #lungs #kidsart #anatomy #4yo
when ur stuck in the office and you'd rather be in the woods  #office #work #letmeout #naturedesire #woods #forest #cuteness #deer #ohdeer #greenery #creativeteam #creativityatwork #deadlinesmustwait #figuresfromflyingtiger #flyingtiger #insta #instaphoto #instapic
Droga do pracy. W samym środku Wawki. Można 😎 #niceview #nature #morning #warsaw #krolikarnia #sunrise #autumn
Albo na przykład kiedy masz good hair day i stwierdzasz, że to świetna okazja, by wreszcie jak prawdziwy człowiek zrobić sobie selfie z kaczym dzióbkiem, takie seksi, zachęcające do interakcji, takie sugerujące że twarz ma się ładną... A potem się okazuje, że nic się nie zmieniło, dalej masz wewnętrznie pięć lat i nie da się zrobić normalnego zdjęcia. 
#selfie #ryj #funnyface #tryingtobegrownup #failed #instaphoto #instapic #funny #polishgirl #polishwoman #face #weirdo #childish #drivingnuts
Takie było moje lato.  Mały, ale i całkiem już duży człowiek, coraz intensywniej poznający świat. I ja, rozdarta między chęcią cierpliwego pokazania mu każdego źdźbła trawy, a potrzebą ciszy, spokoju i samotności.  #summer #summertime #holiday #kidstagram #kid #boy #ladybird #parenting #chill
Weselny weekend na Mazurach 😍 było pięknie, it łoz bjutiful.
#couple #wife #husband #weddingguests #masuria #mazury #selfie #mirrorselfie #landscape #sunset
Sypialnia T, a dalej nasza. Tak teraz wyglądają. Na szczęście już tam nie mieszkamy 😂  #remoncik #homedecor #homedecorpragapolnoc #jestklimat #instaphoto #desertedhouse #ruins
Baj baj cienie do powiek. #piecminutmnieniebylo #zycieztrzylatkiem #parenting #3yo #kids #zapomnialamjaksierobihasztagi
Rośnie nam (łudzę się) jeden z niewielu przyszłych czytelników książek (i jeden z zapewne wielu miłośników leżaków). #kid #boy #summer #holiday #masuria #reading #bookstagram #book #chill #chillout #ksiazet #t #wakacje #mazury #czytaniejestsexy #czytanie #książka #mazury #drivingnuts