Migrena: najlepsza na świecie wymówka


Zupełnie nie na ten temat miałam teraz pisać, ale że podchodzę do swojego blogowania dość spontanicznie, to napiszę o tym, co od wczoraj intensywnie zaprząta moją głowę. Zaprząta ją, a dokładniej jej prawą połowę, migrena.

Kiedyś, gdy oznajmiłam, że mam paskudną migrenę, ktoś zapytał mnie uprzejmie:

Natalko, czy ty masz błękitną krew?

– No nie. Jak ostatnio sprawdzałam, była czerwona.

– Więc nie masz migreny, tylko cię po prostu łeb napierdala.

Więc ustalmy raz na zawsze. Gdy mnie łeb napierdziela, to znaczy, że spadło ciśnienie, za krótko spałam, przebywam w zbyt wysokiej temperaturze lub mam kaca. Gdy w randomowym momencie nagle zaczynam się czuć coraz gorzej – bez żadnych konkretnych objawów, po prostu gorzej, zaczynam być poddenerwowana albo zdołowana, później zaczyna mnie ćmić gdzieś w czaszce, później mózg odmawia mi posłuszeństwa i nie mogę się na niczym skupić, później dostaję mdłości, później dostaję światłowstrętu i dźwiękowstrętu, a na końcu muszę się położyć, bo ledwo stoję, to to jest MIGRENA.

Czasem głowa mnie jeszcze nie boli, a już wiem, że mam MIGRENĘ.

Mogę nafaszerować się painkillersami, jak kaczka na święta, ale niewiele to da, bo gdy wstanę rano, dalej będę miała MIGRENĘ.

Mogę obłożyć głowę lodem albo robić sobie ciepłe okłady, mogę (he, nawet muszę) leżeć w ciemnym, chłodnym pomieszczeniu, w ciszy, ale to nie usunie MIGRENY, nie, to tylko pomaga mi ją przetrwać.

I kiedy w ciąży nie widziałam na oczy z bólu i przez blisko dwa dni nie mogłam napić się nawet wody, bo rzygałam dalej niż widziałam, to to nie było z powodu ciąży, o nieee, to była, moi drodzy, MIGRENA.

I tak, wiem, że są sposoby na migrenę. Są leki na migrenę. Są metody zapobiegania migrenie. Cóż, kiedy dotychczas każdy napotkany debil neurolog, zamiast przeprowadzić ze mną jakiś porządny wywiad i wysłać na badania, stwierdzał:

– A, to pewnie pani się czymś denerwuje!

Tak!!! Denerwuję się idiotami, którzy wypowiadają ludowe mądrości w stylu „nie masz migreny, tylko łeb cię…”, a wypowiadają się na temat, na który nie mają pojęcia. I idiotami, którzy lekarzami się mianują, a tymczasem pierwszy raz ktoś zdiagnozował u mnie migrenę, gdy właśnie byłam w ciąży. To był neurolog na SORze. Niezbyt zdziwiony, że dotychczas jego koledzy po fachu wmawiali mi nerwobóle.

Wiecie, jak to brzmi?

Nie przyjdę na imprezę, bo dostałam migreny.

Nie przeczytałam tego, bo miałam migrenę.

Nie byłam na zajęciach, bo zdychałam na migrenę.

Kochanie, nie teraz, mam migrenę.

Przełóżmy spotkanie, bo migrena mnie dopadła.

To brzmi, jak rasowa wymówka w stylu „pies zjadł mi pracę domową”. A mnie coś trafia za każdym razem, bo to, do ciężkiej cholery, jest prawda. I jakżebym chciała, żeby to była tylko wymówka!

Dlatego mój plan na ten rok to znaleźć sensowego neurologa. Bo nie ma nic gorszego, niż opieka nad dzieckiem w trakcie migreny. Nawet nad moim super spokojnym dzieckiem.

Ponura piona, jeśli doskonale wiecie, o czym mówię.

P.S. Kiedyś napiszę o tym bardziej konkretną i naukową notkę. Chwilowo nie jestem w stanie, bo zgadnijcie co?

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo.

Fanpage

Instagram

Portret mojego męża wykonany przez księciunia T. Myliłby się ten, kto doszukiwałby się tu zarysu twarzy. Dzieło przedstawia brzuch (to okrągłe), na zielono zaznaczona tchawica i płuca, a na bordowo serce i... "rurki". 😳🤔 #motherhood #parenting #kidstagram #kidspainting #body #belly #heart #lungs #kidsart #anatomy #4yo
when ur stuck in the office and you'd rather be in the woods  #office #work #letmeout #naturedesire #woods #forest #cuteness #deer #ohdeer #greenery #creativeteam #creativityatwork #deadlinesmustwait #figuresfromflyingtiger #flyingtiger #insta #instaphoto #instapic
Droga do pracy. W samym środku Wawki. Można 😎 #niceview #nature #morning #warsaw #krolikarnia #sunrise #autumn
Albo na przykład kiedy masz good hair day i stwierdzasz, że to świetna okazja, by wreszcie jak prawdziwy człowiek zrobić sobie selfie z kaczym dzióbkiem, takie seksi, zachęcające do interakcji, takie sugerujące że twarz ma się ładną... A potem się okazuje, że nic się nie zmieniło, dalej masz wewnętrznie pięć lat i nie da się zrobić normalnego zdjęcia. 
#selfie #ryj #funnyface #tryingtobegrownup #failed #instaphoto #instapic #funny #polishgirl #polishwoman #face #weirdo #childish #drivingnuts
Takie było moje lato.  Mały, ale i całkiem już duży człowiek, coraz intensywniej poznający świat. I ja, rozdarta między chęcią cierpliwego pokazania mu każdego źdźbła trawy, a potrzebą ciszy, spokoju i samotności.  #summer #summertime #holiday #kidstagram #kid #boy #ladybird #parenting #chill
Weselny weekend na Mazurach 😍 było pięknie, it łoz bjutiful.
#couple #wife #husband #weddingguests #masuria #mazury #selfie #mirrorselfie #landscape #sunset
Sypialnia T, a dalej nasza. Tak teraz wyglądają. Na szczęście już tam nie mieszkamy 😂  #remoncik #homedecor #homedecorpragapolnoc #jestklimat #instaphoto #desertedhouse #ruins
Baj baj cienie do powiek. #piecminutmnieniebylo #zycieztrzylatkiem #parenting #3yo #kids #zapomnialamjaksierobihasztagi
Rośnie nam (łudzę się) jeden z niewielu przyszłych czytelników książek (i jeden z zapewne wielu miłośników leżaków). #kid #boy #summer #holiday #masuria #reading #bookstagram #book #chill #chillout #ksiazet #t #wakacje #mazury #czytaniejestsexy #czytanie #książka #mazury #drivingnuts