Od tych błędów umierają pandy i bolą oczy


Chodzę ja po tych internetach dzień w dzień i czytam różne mądre oraz mniej mądre (umówmy się, z przewagą tych drugich) myśli, opinie, poglądy, przemyślenia i inne wytwory cudzej grafomanii. Blogi, nie blogi, portale, czasopisma – jeden pies. Poziom języka polskiego w internetach osiągnął dno. Żadna to tajemnica. Z tym, że gdy dżesiki-mamy-brajanków na forach dla mamuś robią te błędy, to już ich nawet nie zauważam. Gorzej, gdy takowe błędy popełniają ludzie na co dzień mianujący się blogerami czy dziennikarzami. Ba, ludzie, którzy za swoją pisaninę pobierają pieniążek. Ktoś kiedyś stwierdził, że błędy dodają autentyczności blogerom. Bo są tylko ludźmi. No cóż – pisarze też są tylko ludźmi, korektorzy również. Ich błędy nie dodają im autentyczności, raczej pokazują brak profesjonalizmu. Niedbałość. I brak szacunku dla czytelnika.

Nie to, że jestem jakimś poprawnościowym nazi, nieee, istnieją dużo gorsi psychofani przecinków ode mnie. Ja nie jestem mistrzem interpunkcji, czasem się zatnę nad jakimś słowem i nie wiem, jak je napisać, a i literówki mi się zdarzają, rzadko, ale zdarzają.

Jednak istnieją błędy, które ludzie popełniają nagminnie. Straszne, uporczywe, rażące, niemożebnie palące w oczy. Popełniane nie przypadkiem, lecz z braku wiedzy lub z braku pomyślunku. Lub z powodu bycia debilem. Niezależnie od przyczyny, przeczytajcie proszę poniższy tekst, zróbcie wieczorem rachunek sumienia i poproście bozię o to, by wasze paluszki już nie błądziły po klawiaturze w poniższe zakazane rejony:

1. sex

Jak ktoś wam proponuje sex, to zróbcie mu z twarzy wielki klex. Za każdym razem, gdy piszecie SEX, płoną lasy, ziemia się trzęsie i umierają pandy. Nie SEX, lecz SEKS, kurna!

Bo: sexu, sexem, sexowi… o kim? O czym? O SEXIE. Słodki Jezu, naprawdę nie wypływają Wam od tego gałki oczne?

NIE MA takiego słowa w języku polskim, jak sex. Jest seks. Wygląda dużo bardziej kul, dżezi, freszi, fruti i osom. Ryli. Naprawdę.

2. dzięki, któremu / o, którym

Puknij, się w łeb ty, troglodyto interpunkcyjny który, ewidentnie chcesz, doprowadzić mnie na skraj, wytrzymałości nerwowej.

PRZECINKI MAJĄ ZNACZENIE. Nie będę tego nawet uzasadniać. Po prostu przyjmijcie to do wiadomości.

Ale teraz muszę was pozbawić złudzeń. Nie zawsze przed „który” stawiamy przecinek. Ba, nie zawsze przed „że” stawiamy przecinek. Ja wiem, że wasz światopogląd w tym momencie runął, że zniszczyłam wam życie, ale jak już wklepujecie literki w internety w innym celu, niż sprzedaż ubranek po brajanku na fejsikowych grupach sprzedażowych, to ogarnijcie się i nauczcie podstaw pisowni. PODSTAW.

3. a tak piszą Ci, którzy

Moje drogie misiaczki. Słowo „ci” w języku polskim ma dwa podstawowe znaczenia. Możecie napisać:

Powiem Ci, że…

(czyli „ci” w znaczeniu „tobie”, 2 os.)

Lub:

Tak twierdzą tylko ci, którzy…

(czyli „ci” w znaczeniu „oni”, )

Przeanalizujcie to bardzo dokładnie. Pomyślcie, jaki jest cel pisania od wielkiej litery słowa „ci”. Zwrot bezpośrednio do drugiej osoby, prawda? DO KOGOŚ. Aha, to tak grzecznościowo. Wow. Uszanowanko. Brawo Wy. W drugim przypadku nie ma to sensu ani celu. Nie ma. Jest błędem. BŁĘDEM. Bardzo, bardzo błędnym.

4. funpag / funpage

Jak słusznie zauważyła niegdyś Luiza, od tego słowa płoną lasy. Fan=fan, page=strona. Kapiszi? Strona dla fanów. To, co prowadzisz, to FANpage, bo masz tam FANów. Tak, to jest aż tak proste.

5. uspać

Ciężko mi z tym polemizować, bo używa tego słowa mnóstwo moich znajomych. Podobno chodzi o rozróżnienie: uspać=sprawić, by ktoś usnął, a uśpić=dokonać eutanazji. Na darmo moje próby tłumaczenia, że słowo „uśpić” pochodzi od spania, więc jeśli już, to zabijanie-pieska-dla-skrócenia-cierpienia należałoby odróżnić jakimś innym określeniem, a nie odwrotnie. Na darmo moje argumenty, że takie słowo, jak „uspać” nie istnieje w słowniku. Na darmo moje krzyki, groźby i szantaże. Uspać i chuj.

ALE WY TAK NIE MÓWCIE.

6. Potter’a. Hagrid’owi. O Hogwart’cie. Facebook’a. Twitter’a. George’m.

To jest dopiero nadgorliwość. Używać apostrofu, kompletnie nie rozumiejąc, po co go wstawiamy. Ba, ja nawet widziałam kiedyś, jak funpage fanpage jakiejś firmy w ten sposób błędnie odmieniał swoją własną nazwę. Masakraaa. Nie mam inteligentnego komentarza do tego błędu. Po prostu: nie. Nie zgadzam się. Nie róbcie tak. Łopatologicznie wszystko w tym temacie wyłożyła moja ulubiona Arlena Witt i ja z nią konkurować w tej materii nie mam najmniejszego zamiaru. Niech ręka uschnie każdemu, kto waży się machać apostrofem bez pomyślunku. Kto apostrofem wojuje, ten od apostrofu ginie.

7. dwutysięczny szesnasty

Słowa „dwutysięczny” możemy użyć tylko do określenia roku 2000. Każdy kolejny jest DWA TYSIĄCE któryś. Dwa tysiące pierwszy, dwa tysiące piąty, dwa tysiące szesnasty. Dlaczego? Nieważne dlaczego, na chuj drążyć temat. Tak jest i już. Ale można to zapamiętać łatwo na zasadzie analogii. Mówimy setny (100), ale sto pierwszy (101), sto piąty (105) i sto szesnasty (116). Nie setny pierwszy, nie setny piąty i nie setny szesnasty. PRAWDA?

Na koniec muszę się przyznać do dwóch rzeczy. Po pierwsze, wiem, że prawdziwi adresaci tego tekstu prawdopodobnie nigdy do niego nie dotrą, bo dżesiki-mamy-brajanków nigdy nie kliknęłyby w ten jakże chwytliwy tytuł, a Ci, którzy ci, którzy tu zaglądają, w większości sami są w świetni w literki. No cóż. Przynajmniej wyrzuciłam z siebie odrobinę frustracji, bo bór mi świadkiem, pierwsze cztery wymienione przeze mnie błędy podnoszą mi ciśnienie. Po drugie zaś, ja wcale nie jestem językowym mędrcem, o nie. Zawsze się zacinam, gdy mam napisać „wahadło”, nigdy nie wiem, czy ma być „toby”, czy jednak „to by” albo „jak by” czy „jakby” i mój największy grzech: naprawdę nigdy nie wiem, czy w końcu ma być w cudzysłowie czy w cudzysłowiu. Jak się zastanowię, to już wiem, ale w pierwszym momencie zawsze mam zonk. Od lat. Już z tym nie walczę.

Jeśli pominęłam jakieś wypalające mózg błędy, to dawać, dawać! Wpisujcie je w komentarzach.

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo.

Fanpage

Instagram

Portret mojego męża wykonany przez księciunia T. Myliłby się ten, kto doszukiwałby się tu zarysu twarzy. Dzieło przedstawia brzuch (to okrągłe), na zielono zaznaczona tchawica i płuca, a na bordowo serce i... "rurki". 😳🤔 #motherhood #parenting #kidstagram #kidspainting #body #belly #heart #lungs #kidsart #anatomy #4yo
when ur stuck in the office and you'd rather be in the woods  #office #work #letmeout #naturedesire #woods #forest #cuteness #deer #ohdeer #greenery #creativeteam #creativityatwork #deadlinesmustwait #figuresfromflyingtiger #flyingtiger #insta #instaphoto #instapic
Droga do pracy. W samym środku Wawki. Można 😎 #niceview #nature #morning #warsaw #krolikarnia #sunrise #autumn
Albo na przykład kiedy masz good hair day i stwierdzasz, że to świetna okazja, by wreszcie jak prawdziwy człowiek zrobić sobie selfie z kaczym dzióbkiem, takie seksi, zachęcające do interakcji, takie sugerujące że twarz ma się ładną... A potem się okazuje, że nic się nie zmieniło, dalej masz wewnętrznie pięć lat i nie da się zrobić normalnego zdjęcia. 
#selfie #ryj #funnyface #tryingtobegrownup #failed #instaphoto #instapic #funny #polishgirl #polishwoman #face #weirdo #childish #drivingnuts
Takie było moje lato.  Mały, ale i całkiem już duży człowiek, coraz intensywniej poznający świat. I ja, rozdarta między chęcią cierpliwego pokazania mu każdego źdźbła trawy, a potrzebą ciszy, spokoju i samotności.  #summer #summertime #holiday #kidstagram #kid #boy #ladybird #parenting #chill
Weselny weekend na Mazurach 😍 było pięknie, it łoz bjutiful.
#couple #wife #husband #weddingguests #masuria #mazury #selfie #mirrorselfie #landscape #sunset
Sypialnia T, a dalej nasza. Tak teraz wyglądają. Na szczęście już tam nie mieszkamy 😂  #remoncik #homedecor #homedecorpragapolnoc #jestklimat #instaphoto #desertedhouse #ruins
Baj baj cienie do powiek. #piecminutmnieniebylo #zycieztrzylatkiem #parenting #3yo #kids #zapomnialamjaksierobihasztagi
Rośnie nam (łudzę się) jeden z niewielu przyszłych czytelników książek (i jeden z zapewne wielu miłośników leżaków). #kid #boy #summer #holiday #masuria #reading #bookstagram #book #chill #chillout #ksiazet #t #wakacje #mazury #czytaniejestsexy #czytanie #książka #mazury #drivingnuts