Share Week, czyli polecam najfajniejsze blogi


Zagrzebana gdzieś między zarzyganą piankową matą a bujaczkiem z pięciomiesięczną zawartością domagającą się bujania, ostatnio mało piszę. Prawdę mówiąc mało też czytam, a jakby chcieć być zupełnie szczerą, to po prawdzie niewiele również myślę. Share Week trochę mnie obudził.

Końcówka zimy wpływa na mnie tak, że ostatnimi czasy głównie przyrastam do zielonej ikeowskiej kanapy i prawą nogą bujam Księcia T. w leżaku, a sama naparzam w Brain Wars, Piano Tiles i Agar.io. Gry takie czyli. Taaak, co pani robi, pani dorosła, rozsądna mamo? GRAM W GRY.

Ale temat na ten wpis spadł mi z nieba, bo ostatnio zapisałam się do newslettera na blogu Andrzeja Tucholskiego i dziś zaglądając na pocztę, odkryłam, iż właśnie organizuje on doroczny Share Week, czyli blogerzy polecają blogerów. A to ja chętnie wam popolecam! W końcu już od całych, dumnych trzech miesięcy jestę blogerko. ;)

Kolejność przypadkowa.

segritta

Segritta – wydaje mi się idiotyczne, że blogerkę, która istnieje od początku istnienia blogosfery polecam ja, istniejąca od… czy ja już w ogóle istnieję? Ale jeśli mam uczciwie polecać blogi, które uważam za najlepsze, to nie mogłabym pominąć kilku wpływowych i znanych postaci. Czytam Seg już od dość dawna i w 95% uważam, że ma rację. We wszystkim. Najbardziej ją cenię za bezkompromisowość w byciu sobą i przekonanie o własnej zajebistości. Ja się tego wciąż uczę.

jasonhunt

JasonHunt – wiadomo, dawniej Kominek, teraz Jason. To on tu wyznacza trendy. Ale nie za trendy go cenię, tylko za mega świadome kreowanie swojej własnej marki, plus dzielenie się wiedzą i umiejętnościami z pozostałymi. To od jego blogów zaczęło się moje czytanie blogów w ogóle. I pomysł, że mogłabym założyć własny.

fabjulus

FabJulus – niewiele blogerek (moim zdaniem) umie naprawdę pisać z jajem, a już młodych mamuś, to w ogóle. Fab ma swój, niepowtarzalny, trochę zwariowany styl i poczucie humoru jak stąd na Seszele i z powrotem. No i jest świetną obserwatorką rzeczywistości.

wyrwanezkontekstu

Wyrwane z Kontekstu – hmm, jak by to ująć? W punkt. Autorka pisze w punkt. Jej blog to pełna profeska i kopalnia ciekawych tekstów, jak sama deklaruje, o „życiu, kulturze i związkach”. Trochę mnie wkurza ten blog, bo jest tak dobry, że zazdrość.

krotkiporadnik

Krótki poradnik jak ogarnąć życie – tu autorka uderza w bardziej niż poprzednicy osobiste tony. Pod względem wizualnym i chyba treści również, bardziej przypomina mi blog w tym starym, tradycyjnym znaczeniu. Niczego mu to nie ujmuje. Mądre spostrzeżenia i powzruszać też się można.

rozamarzy

Róża marzy – blog parentingowy, który poleciłabym wszystkim mamom. Dużo konkretnej wiedzy i dużo luźnych przemyśleń, czasem nostalgicznych, a czasem z humorem. No i bardzo podoba mi się model rodzicielstwa promowany przez Olę. A właściwie brak konkretnego modelu;) „Zróbcie tak, żeby było dla was jak najlepiej” – pisze autorka. I ja się z tym stuprocentowo zgadzam!

mataja

Mataja – również dzieciowe tematy. Nie wiem, czy komuś dzieciatemu trzeba przedstawiać autorki, ale dla świeżo upieczonych rodziców to jest po prostu kopalnia wiedzy. I to nie byle jakiej wiedzy, bo popartej dowodami naukowymi. Całą ciążę przesiedziałam u nich i na blogu poniżej.

hafija

Hafija – czyli blog o karmieniu piersią. Zanim zostałam czyjąś starą nie bardzo kumałam, co to za filozofia i jak można o czymś tak trywialnym i oczywistym pisać blog. Myliłam się oczywiście. My akurat żadnych większych problemów z karmieniem nie mieliśmy, ale i tak wiedza i porady z jej bloga nieraz mi się bardzo przydały.

pigout

PigOut – moje największe blogowe odkrycie! Autor moim zdaniem zdecydowanie zasługuje na większy szum wokół swojego pisania. A pisze z jajem, z humorem, ironicznie i z ogromnym dystansem do siebie i do świata. Na ten moment to jest mój ulubiony blog, gdyż czytanie go każdorazowo funduje mi banana na ryju. Serio, idźcie go czytać.

przekwitanie

Przekwitanie – blog, który zaprzecza wszelkim blogowym regułom. Nie ma fanpejdża na fejsiku, autorka nie promuje się, nie zakłada swojej domeny, nie wyskoczy Wam z lodówki. Po prostu pisze. A pisze Luiza rewelacyjnie. I mimo że nie udziela czytelnikom porad jak żyć, jak karmić cyckiem czy jak pisać bloga, to nawet jej opowieść o myciu naczyń skłania do przemyśleń o sensie ludzkiej egzystencji. Mądra dziewczyna z wielkim talentem. Powinna książki pisać, ale blog też może być. ;)

Wybrałam dziesięć, ale jak znam swój dziurawy mózg, to po opublikowaniu notki przypomnę sobie o jakimś blogu, którego nie powinno zabraknąć w takim zestawieniu Share Week. Jednak pi razy drzwi tak właśnie przedstawia się przekrój tego, co czyta Nat. A Wy? Jakie blogi czytacie?

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo.

Fanpage

Instagram

Portret mojego męża wykonany przez księciunia T. Myliłby się ten, kto doszukiwałby się tu zarysu twarzy. Dzieło przedstawia brzuch (to okrągłe), na zielono zaznaczona tchawica i płuca, a na bordowo serce i... "rurki". 😳🤔 #motherhood #parenting #kidstagram #kidspainting #body #belly #heart #lungs #kidsart #anatomy #4yo
when ur stuck in the office and you'd rather be in the woods  #office #work #letmeout #naturedesire #woods #forest #cuteness #deer #ohdeer #greenery #creativeteam #creativityatwork #deadlinesmustwait #figuresfromflyingtiger #flyingtiger #insta #instaphoto #instapic
Droga do pracy. W samym środku Wawki. Można 😎 #niceview #nature #morning #warsaw #krolikarnia #sunrise #autumn
Albo na przykład kiedy masz good hair day i stwierdzasz, że to świetna okazja, by wreszcie jak prawdziwy człowiek zrobić sobie selfie z kaczym dzióbkiem, takie seksi, zachęcające do interakcji, takie sugerujące że twarz ma się ładną... A potem się okazuje, że nic się nie zmieniło, dalej masz wewnętrznie pięć lat i nie da się zrobić normalnego zdjęcia. 
#selfie #ryj #funnyface #tryingtobegrownup #failed #instaphoto #instapic #funny #polishgirl #polishwoman #face #weirdo #childish #drivingnuts
Takie było moje lato.  Mały, ale i całkiem już duży człowiek, coraz intensywniej poznający świat. I ja, rozdarta między chęcią cierpliwego pokazania mu każdego źdźbła trawy, a potrzebą ciszy, spokoju i samotności. Bywało burzliwe, a bywało też wspaniale. Czasem bywało między nami chłodno, ale to nigdy nie trwa długo 😉  Z kolei lato jeszcze trochę potrwa, ale wrzesień jakoś "zalicza się" nieoficjalnie do jesieni. Czekam z utęsknieniem na tę jesień i wreszcie trochę powietrza. 🥵  #summer #summertime #holiday #kidstagram #kid #boy #ladybird #parenting #chill
Weselny weekend na Mazurach 😍 było pięknie, it łoz bjutiful.
#couple #wife #husband #weddingguests #masuria #mazury #selfie #mirrorselfie #landscape #sunset
Sypialnia T, a dalej nasza. Tak teraz wyglądają. Na szczęście już tam nie mieszkamy 😂  #remoncik #homedecor #homedecorpragapolnoc #jestklimat #instaphoto #desertedhouse #ruins
Baj baj cienie do powiek. #piecminutmnieniebylo #zycieztrzylatkiem #parenting #3yo #kids #zapomnialamjaksierobihasztagi
Rośnie nam (łudzę się) jeden z niewielu przyszłych czytelników książek (i jeden z zapewne wielu miłośników leżaków). #kid #boy #summer #holiday #masuria #reading #bookstagram #book #chill #chillout #ksiazet #t #wakacje #mazury #czytaniejestsexy #czytanie #książka #mazury #drivingnuts