Zachowaj twarz na fejsie. Jak nie robić przypału?


Jako pokolenie oznaczone którąś tam literką gdzieś z okolic końca alfabetu, litościwie doceniamy wysiłki pokoleń starszych w ogarnięciu cyfrowej rzeczywistości. Fajnie, że próbują, że im się chce. Nawet moja babcia podjęła liczne próby nauczenia się obsługi Skype’a. Tyle, że za rozwojem netu, netykiety i w ogóle internetowych obyczajów trudno nadążyć. O ile ci młodsi z reguły jakoś gonią, o tyle tym starszym często tylko się tak wydaje. W efekcie robią niezłą siarę. Nie tylko oni zresztą: różne Sebki, Dżesiki, mamy Brajanów i nawet całkiem porządni Użytkownicy Facebooka też często zaliczają się do grona przypałowców. Czym raczy nas Facebook?

Gdy wszyscy porzucaliśmy Grono na rzecz powiewu Wielkiego Świata w postaci Facebooka, też robiliśmy na potęgę debilne quizy w stylu „Jakim sufitem jesteś?”, też korzystaliśmy z aplikacji „Chińskie ciasteczko na dziś”, zarywaliśmy noce sadząc marchewki w Farmville i pisaliśmy o sobie w trzeciej osobie. Ale to przeminęło. Teraz fejs to miejsce, gdzie nie mamy 48 znajomych w postaci rodziny i najbliższych kumpli. Teraz wśród co najmniej 800 znajomych mamy mnóstwo nieznajomych, tj. ludzi, którzy gdzieś tam się po prostu przewinęli przez nasze życie. Albo i nawet to nie. Lajkujemy fanpage’e związane z naszymi zainteresowaniami, hobby, pracą. Dołączamy do różnych grup dyskusyjnych. Dla wielu ludzi FB to konsola rzeczywistości, a nie jedynie narzędzie rozrywki. Jak rozpoznać typowe fejsowe grzeszki?

1. Prywata

Umiarkowane dzielenie się swoim życiem jest zazwyczaj spoko, w końcu robi to nawet sam Mark Zuckerberg (hy, hy), ale spamowanie 723475834 ujęciami łysego bobasa w kąpieli albo publiczne zrywanie ze swoim kochaniem to jest żenada w czystej postaci. Nie idźcie tą drogą. Do tej kategorii zaliczają się też ludzie uzależnieni od selfie z dzióbkiem w windzie albo oznaczający się w każdym punkcie miasta, w jakim się zjawią. Kochanie, who cares? Nie jesteś Rihanną, nikogo nie obchodzi, gdzie i z kim pijesz.

2. Gry

Następna cudowność. No litości, ile można się podniecać wirtualną farmą albo zbieraniem klejnocików? Kiedyś wielu ludzi nie widziało w tym problemu, teraz nie znam nikogo, kto nie dostaje kurwicy, widząc, że ktoś ze znajomych prosi go o owieczkę lub zaprasza do zagrania w koniki. Robią tak tylko dzieciaki poniżej 12 roku życia i ludzie, którzy nie nadążyli.

3. Biedne pieski 

Sama czasem udostępniam, jak się wzruszę losem jakiegoś czworonożnego nieszczęśnika. Wiem jednak, że tak naprawdę to głupie, bo ludzie rzygają pieskami i kotkami, i nikt nie zwraca już uwagi na takie posty. Z jednej strony, można pomóc, rozprowadzając tę informację. Z drugiej – jeśli zamieniamy swoją tablicę w tablicę ogłoszeń, to mamy jak w banku, że nasi znajomi wypieprzą nas w kosmos albo przynajmniej przestaną obserwować nasz profil, a pieski i tak do nich nie dotrą. Jakaś alternatywa? Może zamiast spamowania wszystkim, wysyłanie prywatnej wiadomości do kogoś, kto uważamy, że faktycznie może być zainteresowany/może pomóc? A już najgorsze, co może być, to jeżdżenie ludziom po emocjach i pokazywanie rozwalcowanego kotka, któremu nikt nie pomógł przejść przez jezdnię. Ja pitolę.

4. Łańcuszki i spam

Kolejny hit hitów. Fejsbunio jest najpopularniejszym medium od lat, a część ludzi dalej nie ogarnia, że w niektóre rzeczy się po prostu nie klika! Że lajki nie pomogą dziewczynce bez oka ani pieskowi bez nóżek. Że nikt nie rozdaje za darmo ajfonów bez folii. Że jeśli nie podadzą dalej tego debilnego łańcuszka, to naprawdę nie oznacza, że nazajutrz umrze im mamusia. Nie wiem, co na to poradzić. Jakieś szkolenia dla opornych „w co nie klikać”?

5. Publiczne dysputy

Niektórych rzeczy nie pojmiemy, ale i nigdy nie zmienimy. Jak na przykład wpisywania sobie takich oto powiadomień na tablicy: „Dziękuję za dodanie do znajomych”. „Nie ma za co, witam u siebie, proszę się rozgościć”. „Co u ciebie, kopę lat, pozdrawiam”. „Nic się nie zmieniłaś od podstawówki! Słodkie wnuki”. No cóż. Oni tak mają. Uznajmy, że na swój sposób jest to urocze.

6. Emotkowa sraka

A teraz coś, co robią wszyscy, a ja nie ogarniam:

kupa

Łoooooooo. Kuwa, serio, ja rozumiem, że wracamy do kultury obrazkowej, że czytelnictwo upada, że ludzie nie umieją już w literki, ale czasem mam wrażenie, że mój fejsbunio zamienia się w komiksową propagandę hiphurrazajebiozy. Przejdzie wam to kiedyś?

7. Oszołomstwo

A na szczycie tej fejs-lamerskiej listy subiektywnie umieszczam wszelkiej maści oszołomów, którzy za punkt honoru postawili sobie przeprowadzenie wszystkich ludzi świata na swój jedynie słuszny punkt widzenia. Oto ludzie, którzy piszą tylko o tym, co jest ich obsesją. Którzy wierzą tylko w to, co jest zgodne z tym, co sądzą, a zaprzeczają niewygodnym faktom. Którzy będą stosować wszelkie chwyty niedozwolone, jeśli nie daj buk wejdziesz z nimi w polemikę. Wyszydzanie, wyśmiewanie? Proszę bardzo. Pouczanie? Na porządku dziennym. Obrażanie? Też się zdarza. Zazwyczaj nie da się nie odobserwować takiego profilu, no chyba że akurat się z tą osobą zgadzamy. Ja się odżegnuję od jakiegokolwiek oszołomstwa i nie trawię ortodoksów. Uważasz, że jeśli nie lajkuję twoich feministycznych postów, to jestem idiotką? Uważasz, że jeśli twoje prawicowe poglądy nie są mi bliskie, to jestem zdrajcą narodu? Uważasz, że mam jeszcze czas, by zmądrzeć i przyznać ci rację? Uważasz, że tylko debile jedzą gluten? Uważasz, że jestem koszmarną matką i zaraz mi to udowodnisz? Czujesz wewnętrzny przymus, by poinformować mnie, czym powinnam karmić mojego kota? ODPŁYŃ.

Ja sama oczywiście nie jestem wolna od fejsowych grzeszków. Poza byciem oszołomem lub Dżesiką spamującą zdjęciami Brajanka, przerobiłam w którymś momencie życia większość tych punktów, zwłaszcza Farmville i oznaczanie się gdzie popadnie. Jednak względnie szybko mi przeszło. Człowiek jednak się uczy na błędach, czy coś.

A z tego miejsca serdecznie pozdrawiam wszystkich, którzy lubią sobie od czasu do czasu poczytać fajnego FUNPAGA.

O mnie

Cześć, mam na imię Natalia, ale mów mi Nat. Lubię muzykę Archive, kolor turkusowy i dobre filmy. Hobbystycznie przełamuję swoje lęki i krytykuję ludzi. Nałogowo powątpiewam. Na co dzień przyjaźnię się ze swoją nerwicą. Jestem introwertyczką. Bywam złośliwa. Używam ironii dużo i często. Nie trawię laktozy ani disco polo.

Fanpage

Instagram

Portret mojego męża wykonany przez księciunia T. Myliłby się ten, kto doszukiwałby się tu zarysu twarzy. Dzieło przedstawia brzuch (to okrągłe), na zielono zaznaczona tchawica i płuca, a na bordowo serce i... "rurki". 😳🤔 #motherhood #parenting #kidstagram #kidspainting #body #belly #heart #lungs #kidsart #anatomy #4yo
when ur stuck in the office and you'd rather be in the woods  #office #work #letmeout #naturedesire #woods #forest #cuteness #deer #ohdeer #greenery #creativeteam #creativityatwork #deadlinesmustwait #figuresfromflyingtiger #flyingtiger #insta #instaphoto #instapic
Droga do pracy. W samym środku Wawki. Można 😎 #niceview #nature #morning #warsaw #krolikarnia #sunrise #autumn
Albo na przykład kiedy masz good hair day i stwierdzasz, że to świetna okazja, by wreszcie jak prawdziwy człowiek zrobić sobie selfie z kaczym dzióbkiem, takie seksi, zachęcające do interakcji, takie sugerujące że twarz ma się ładną... A potem się okazuje, że nic się nie zmieniło, dalej masz wewnętrznie pięć lat i nie da się zrobić normalnego zdjęcia. 
#selfie #ryj #funnyface #tryingtobegrownup #failed #instaphoto #instapic #funny #polishgirl #polishwoman #face #weirdo #childish #drivingnuts
Takie było moje lato.  Mały, ale i całkiem już duży człowiek, coraz intensywniej poznający świat. I ja, rozdarta między chęcią cierpliwego pokazania mu każdego źdźbła trawy, a potrzebą ciszy, spokoju i samotności.  #summer #summertime #holiday #kidstagram #kid #boy #ladybird #parenting #chill
Weselny weekend na Mazurach 😍 było pięknie, it łoz bjutiful.
#couple #wife #husband #weddingguests #masuria #mazury #selfie #mirrorselfie #landscape #sunset
Sypialnia T, a dalej nasza. Tak teraz wyglądają. Na szczęście już tam nie mieszkamy 😂  #remoncik #homedecor #homedecorpragapolnoc #jestklimat #instaphoto #desertedhouse #ruins
Baj baj cienie do powiek. #piecminutmnieniebylo #zycieztrzylatkiem #parenting #3yo #kids #zapomnialamjaksierobihasztagi
Rośnie nam (łudzę się) jeden z niewielu przyszłych czytelników książek (i jeden z zapewne wielu miłośników leżaków). #kid #boy #summer #holiday #masuria #reading #bookstagram #book #chill #chillout #ksiazet #t #wakacje #mazury #czytaniejestsexy #czytanie #książka #mazury #drivingnuts